Dziś jest 24 lipca 2014, imieniny Kingi, Krystyna, Michaliny.
Wydawca - Grupa IMAGE Sp. z o.o.Prawo Drogowe@NEWS
 
Oferujemy Państwu zbiór serwisów informacyjnych PRAWO DROGOWE@NEWS. Dzięki świadczonej Państwu usłudze piar-u (przeglądanie prasy i internetu) będziecie otrzymywali raz w tygodniu informacje dotyczące:
  • projektowanych, dyskutowanych, uchwalonych, opublikowanymi i wchodzących w życie aktów prawnych z zakresu prawa drogowego, transportu i drogownictwa,
  • bezpieczeństwa, zmieniających się zasadach i wszelkich innych wydarzeń z zakresu ruchu i drogownictwa,
  • informacje międzynarodowe, krajowe, regionalne,
  • zagadnień zawartych w przesyłanych nam pytaniach.
R E K L A M A


27.10.2008 - 2.11.2008 (0272/46/2008)        Pobierz numer
o prawie jazdy dla kierujących skuterem; o licencjach dla wszystkich uprawnionych; ujednoliceniu zasad na przewóz osób; o zabieraniu aut pijanym kierowcom; o pięknym tramwaju miejskim; o warunkach atmosferycznych jako przyczynie wypadków drogowych; o uroczystości 10. lecia WORD w Pile; o jesiennych zagrożeniach na drodze, o technice jazdy na drogach z kałużami; o defibrylatorach w miejscach publicznych; o przerażającej statystyce pijanych kierowców; o wpływie pracy instruktorów na bezpieczeństwo ruchu drogowego; o zakupie niezarejestrowanego auta; o gaśnicy w samochodzie; superofercie w supercenie; o nowym katalogu: jesień/zima 2008; o “L-instruktorze.pl”; o...
kronika legislacyjna
kronika legislacyjna
kronika legislacyjna
kronika legislacyjna
27.10.2008
Bez obowiązkowej homologacji

Wymóg homologacji dla quadów czy motocykli żużlowych to chory pomysł - mówią eksperci. - Próbujemy znaleźć właściwy sposób na zapewnienie bezpieczeństwa - odpowiada Ministerstwo Infrastruktury. Ministerstwo nie dotrzymało słowa i nie wycofało się (choć obiecywało) z pomysłu wprowadzenia obowiązkowej homologacji na wszystkie nowe pojazdy. Nawet te, które nigdy nie pojawią się na drogach, ale mają służyć np. rozrywce czy sportom. Dotyczy to quadów, meleksów, motocykli żużlowych czy nawet wyścigówek. Po długotrwałych konsultacjach resort poprawił projekt ustawy o dopuszczeniu pojazdów do ruchu, ale kontrowersyjny przepis (art. 71) pozostawił. Mało tego, zaostrzył sankcje za jego złamanie z 50 do 100 tys. zł. - Ta sprawa nie jest jeszcze rozstrzygnięta do końca – zapewnia “Rz” Andrzej Bogdanowicz, dyrektor Departamentu Transportu Drogowego w Ministerstwie Infrastruktury. I dodaje, że trzeba znaleźć złoty środek. Chodzi o to, by zróżnicować wymogi wobec tych, którzy np. sprowadzają motocykle żużlowe na potrzeby sportowe, i tych, którzy robią to do celów handlowych i jeszcze na tym zarabiają. Ostateczna wersja projektu będzie gotowa pod koniec przyszłego tygodnia. Trudno znaleźć złoty środek, który ukróci proceder sprowadzania pojazdów bez homologacji
Sama homologacja służy wyłącznie potwierdzeniu przydatności pojazdu do użytku w ruchu drogowym. W maju pisaliśmy o projekcie, który ma wprowadzić kilka kontrowersyjnych rozwiązań. Najgłośniejszy to obowiązkowa homologacja aut sprowadzanych z USA (już jest przesądzona, a resort infrastruktury mnoży argumenty za jej utrzymaniem). Wśród pomysłów pojawił się też inny, określany przez ekspertów od motoryzacji jako chory. Chodzi o projektowany art. 71 ustawy. Stanowi on, że kto wprowadza do obrotu nowe pojazdy, przedmioty wyposażenia i części pojazdów, nie mając świadectwa homologacji lub równoważnego dokumentu potwierdzającego spełnienie określonych wymagań, podlega grzywnie. Zgoda jest co do kary za nielegalne wprowadzanie przedmiotów wyposażenia i części pojazdów. - Kiedy w grę wchodzą np. foteliki samochodowe, to troska o homologację jest uzasadniona. Takie urządzenia czy przedmioty muszą spełniać sztywne wymogi bezpieczeństwa - powiedział “Rzeczpospolitej” Karol Mórawski z Komisji Ochrony Zabytków Motoryzacji. Na tym jednak zrozumienie i poparcie się kończy. To, że ustawodawca chce objąć takim wymogiem wszystkie nowe pojazdy, oznacza, iż homologacji wymagać się będzie dla gokartów, motocykli żużlowych czy quadów, a te - jak wiadomo – nigdy jej nie dostaną. Powód? - Jak wyposażyć gokart w odpowiednie światła, błotniki, kierunkowskazy? - pyta Mariusz Krzywy, właściciel jednego z warszawskich torów gokartowych. Dodaje, że i tak nie są potrzebne, bo pojazd nigdy na drogę nie wyjedzie. Wprowadzanie takiego wymogu świadczy o niekompetencji autorów projektu. Z tą opinią nie zgadza się dyr. Bogdanowicz. - Jakoś tę sprawę trzeba załatwić. Najprawdopodobniej w grę będzie wchodziło zwolnienie z homologacji w uzasadnionych i szczegółowo zbadanych wypadkach - zapowiada.

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
kronika legislacyjna
27.10.2008
Czarne punkty do likwidacji

Miały doprowadzić do ograniczenia wypadków śmiertelnych, a okazały się niewypałem. Dziś, dziesięć lat po powstaniu na polskiej drodze pierwszego czarnego punktu, Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad przyznaje: program był nieskuteczny i nie będzie kontynuowany - o czym informuje “Dziennik”. Pomysłodawcą akcji "Uwaga na czarne punkty" był minister transportu i gospodarki morskiej Eugeniusz Morawski. W 1998 r. pierwsza tablica zawisła w podwarszawskim Błoniu. Od tej pory na wszystkich polskich drogach powstało ich 49. Najczęściej zawierają prostą informację – zakręt śmierci, zginęło tu tylu, a rannych zostało tylu i tylu. Miały wywoływać szok i odstraszać przed brawurową jazdą. Czy odstraszyły? Zdaniem naszych rozmówców zdecydowanie nie. "W Brudnowicach pod Siewierzem po postawieniu tablicy nadal statystyki śmiertelnych wypadków rosły rocznie o dwucyfrowe liczby. Nikt z GDDKiA nie aktualizował nawet danych" - mówi “Dziennikowi” Monika Francikowska z wydziału ruchu drogowego w Będzinie. W Falęcicach k. Białobrzegów w Świętokrzyskiem stawiano tablicę w październiku 1998 r. z informacją, że w tym miejscu w wypadkach zginęło 10 osób, a 43 były ranne. "Po 10 latach te statystyki są wielokrotnie wyższe, ale nie zostały umieszczone na tablicy" - mówi Krzysztof Skorek z kieleckiej policji. Informacje o tym, że dane na tablicach wymagają niemal wszędzie stałego aktualizowania, potwierdzili nam nieoficjalnie urzędnicy z kilku oddziałów GDDKiA. Co oznacza ten problem? Że ludzie giną w tych miejscach tak samo, jak ginęli dotychczas. Mało tego - nie przewidziano, że reakcja ludzkiego umysłu na informację "tu zginął człowiek" nie jest całkowicie racjonalna. GDDKiA już parę lat temu zrobiła badania i wyszło jej, że tylko 10 proc. kierowców na czarnych punktach zwalnia, a 20 proc... przyspiesza. "Człowiek widzi niebezpieczeństwo, więc od niego ucieka" - mówi jeden z rozmówców “Dziennika”. Na jeszcze inny efekt wskazuje psycholog transportu Andrzej Markowski. "Kierowcy, widząc czarny punkt, po prostu uważali, że ich ta statystyka śmierci nie dotyczy" - mówi. Dodaje, że zwracano na to uwagę pomysłodawcom akcji, ale uważali, że może jednak statystyki pójdą w dół. Dziś jednak trudno znaleźć jakiegokolwiek obrońcę programu. Artur Mrugasiewicz z biura prasowego GDDKiA przyznaje, że program zostaje zarzucony. "Nie sprawdziło się założenie, że przez swą wymowę czarne punkty wstrząsną wyobraźnią kierowców i zmuszą ich do ostrożnej jazdy" - mówi. Inny z rozmówców “Dziennika” w GDDKiA przyznaje wprost: czarny punkt zaczęto w pewnym momencie traktować jak wymówkę. "Stawiane były głównie w miejscach, gdzie nie można było bez kosztownych inwestycji poprawić bezpieczeństwa ruchu" - mówi. A często wystarczyło zainwestować. "W Brudnowicach przebudowano zakręt z czarnym punktem na DK1. Liczba wypadków spadła" - mówi Monika Francikowska.

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
kronika legislacyjna
27.10.2008
Skuterem z prawem jazdy

Kierowcom skuterów potrzebny będzie egzamin, bowiem będą musieli legitymować się prawem jazdy. Dziś w Polsce wystarczy mieć ukończonych osiemnaście lat, by po publicznej drodze jeździć skuterem. Jeśli maszyna ma pojemność silnika mniejszą od 50 centymetrów sześciennych, kierowca nie potrzebuje żadnego dokumentu z wyjątkiem dowodu osobistego. Za sterami małego motocykla można usiąść, mając już trzynaście lat. Wtedy konieczna jest tylko karta rowerowa. Rząd i Sejmowa Komisja Infrastruktury planują radykalne zaostrzenie przepisów w tej sprawie i wprowadzenie odrębnego prawa jazdy, właśnie dla jeżdżących skuterami. Osoby takie, zanim wyjadą jednośladem na drogę, musiałyby odbyć odpowiedni kurs, a potem zdać egzamin teoretyczny i praktyczny. Kierowca skutera musiałby także mieć ukończone 14 lat. Zawierający takie zapisy projekt ustawy o kierujących pojazdami w najbliższych dniach ma zaakceptować rząd. Pomysłodawcy tłumaczą, że decyzja taka ma ograniczyć liczbę wypadków spowodowanych przez właścicieli skuterów. W 2007 roku w całej Polsce było aż 815 takich wypadków. Zginęło w nich 36 osób, a 909 zostało rannych. Skutery cieszą się w Polsce coraz większym powodzeniem. Najtańszy skuter można już kupić za 2 tysiące złotych. Skutery mają fabryczne ograniczenia prędkości do 45 km/h. Jednak można je nielegalnie usunąć. Niektórzy chwalą się, że w prosty sposób można zwiększyć prędkość skutera nawet do 100 km/h. - To bardzo dobry pomysł - chwali plany rządu Mariusz Kopeć, prowadzący ośrodek szkolenia kierowców we Wrocławiu. - Jeżdżący na skuterach nie znają przepisów. Wojciech Drzewiecki, prezes Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar, też uważa, że prowadzący skutery powinni przejść przeszkolenie zakończone wydaniem odpowiedniego dokumentu. - Szkolenie powinno dotyczyć znajomości ruchu drogowego i zasad udzielania pierwszej pomocy - uważa Drzewiecki. - Poruszanie się w wielkich aglomeracjach wymaga odpowiedniej techniki jazdy i dobrej znajomości przepisów ruchu drogowego - podkreśla też Mariusz Mikłos, szef dolnośląskiej drogówki. Innego zdania jest Józef Białek, właściciel wrocławskiej firmy sprowadzającej małe motocykle z Chin. - Prawo jazdy dla posiadaczy skuterów to jakiś absurd. Skutery służą przede wszystkim młodzieży dojeżdżającej do szkół w małych miejscowościach. Są też doskonałym sposobem na korki w miastach - argumentuje. I przekonuje, że w Niemczech przepisy dotyczące jazdy na skuterach są bardziej liberalne. Jeszcze w 2000 roku w Polsce sprzedano zaledwie 3 tys. skuterów. Potem z roku na rok było ich coraz więcej. Zakupom sprzyjała m.in. pogoda, a zwłaszcza łagodne zimy. Do wzrostu popytu przyczynił się również import tanich jednośladów z Azji. Teraz nowe pojazdy można kupić już w cenie od 2 do 5 tysięcy złotych. Jeszcze taniej używane pojazdy można sprowadzić np. z Niemiec.

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
kronika legislacyjna
28.10.2008
Budowa, przebudowa i remonty dróg lokalnych
Kategorie:  » inwestycje drogowe  » drogi lokalne

Podczas swojego kolejnego posiedzenia Rada Ministrów przyjęła uchwałę ustanowienia programu wieloletniego pod nazwą “Narodowy program przebudowy dróg lokalnych 2008-2011”, przedłożoną przez ministra spraw wewnętrznych i administracji:

Do 2011 r. rząd pomoże przebudować, zbudować lub wyremontować ważne odcinki dróg gminnych i powiatowych oraz połączyć je z siecią dróg wojewódzkich i krajowych, aby dzięki temu lokalne ośrodki gospodarcze stały się bardziej dostępne. Zbudowanych lub przebudowanych ma być ok. 6 tys. kilometrów dróg gminnych i powiatowych.
W latach 2009-2011 na realizację samorządowych inwestycji drogowych trzeba będzie przeznaczyć 6 mld zł - po 3 mld zł z budżetu państwa i budżetów samorządów terytorialnych. W każdym roku na realizację programu rząd i samorządy przeznaczą po 1 mld zł (łącznie 2 mld zł).
Zasadą będzie dofinansowanie z budżetu państwa, w danym roku budżetowym, wyłącznie jednego projektu inwestycyjnego, zgłoszonego przez zarządcę drogi gminnej i dwóch projektów zgłoszonych przez powiat. Dofinansowanie jednego projektu ze środków programu nie będzie mogło przekroczyć 3 mln zł rocznie. Inwestycja musi być zrealizowana w roku składania wniosku o jej dofinansowanie. Dopuszcza się etapowe realizowanie większej inwestycji, czyli rozłożenie jej na kilka lat, ale wtedy każdy etap (trwający rok) musi być jednoznacznie określony i opisany.
Środkami programu nie będzie można dofinansować projektów realizowanych za pieniądze unijne i środki subwencji ogólnej budżetu państwa. Program będzie nadzorowany przez ministra spraw wewnętrznych i administracji.

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
kronika legislacyjna
29.10.2008
Licencje dla wszystkich uprawnionych
Kategorie:  » taksówki  » licencja

Jak czytamy w “Gazecie Prawnej”: Gmina nie będzie już decydować o liczbie taksówek w mieście. Licencje będą dostępne dla wszystkich, którzy uzyskają uprawnienia. Zgodnie z przyjętym przez Senat projektem nowelizacji prawa transportowego, rada gminy nie będzie decydowała, ile licencji udzieli każdego roku na taksówki. Senacka inicjatywa ustawodawcza została skierowana do Sejmu.

Obecnie o liczbie taksówek w mieście nie decydują korporacje taksówkarskie, tylko gminy i miasta. Przykładowo w 2008 roku po Warszawie może jeździć maksymalnie około 8 tys. taksówek. W tym roku przybyło 500 licencji w stosunku do roku 2006. Do tej pory wielu kierowców, którzy zdali egzamin na licencję taksówkarską, musiało jednak czekać, aż gmina zwiększy limit taksówek na swoim obszarze albo... inny kierowca przejdzie na emeryturę. - Liberalizacja polegająca na tym, że gminy nie będą decydować o liczbie taksówek, jest krokiem w dobrym kierunku - mówi Adam Furgalski, dyrektor w Zespole Doradców Gospodarczych TOR. Podkreśla, że rynek sam powinien decydować o tym, ile będzie jeździło po mieście taksówek. Propozycje senatorów określają, że do uzyskania licencji na taksówkę wystarczy - oprócz kwalifikacji potwierdzonych egzaminami - posiadać przez trzy lata prawo jazdy. Obecnie wymogiem jest pięcioletnie doświadczenie w wykonywaniu przewozu osób. Trzyletnie wymóg posiadania prawa jazdy ma być także dla osób, które będą wykonywały przewóz osób. Zgodnie z nowelizacją przewóz osób samochodem, który nie jest taksówką, będzie licencjonowany. Obecnie licencję musi jednak posiadać właściciel firmy. Po zmianach wymóg posiadania licencji obejmie już każdego kierowcę.

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
kronika legislacyjna
30.10.2008
Konfiskata aut pijanym kierowcom niestety bezprawna
Kategorie:  » pijani kierowcy  » konfiskata pojazdów  » kodeks karny

Sąd Najwyższy uznał, że polski kodeks karny nie przewiduje możliwości utraty pojazdu. Ale można ten przepis dodać do kodeksu. Jak informuje Radio Zet, w ten sposób upadła kolejna prawnicza teoria byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro. Wielokrotnie głosił on, że obecny kodeks pozwala konfiskować samochody, a nawet zalecał prokuratorom składać o to wnioski. Wyrok sądu oznacza to, że osoby, które w ostatnich latach straciły swoje auta, mogą je teraz odzyskać. Ale tylko teoretycznie. Jeśli się tak stanie, będzie to dużym problemem dla skarbu państwa. Bo w ciągu ostatnich dwóch lat sądy w całej Polsce orzekły przepadek około 500 samochodów lub ich równowartości w gotówce. Sąd Najwyższy uznał, że było to bezprawne. - Nie ma w kodeksie karnym podstawy prawnej do orzeczenia przepadku pojazdu mechanicznego w sprawach o przestępstwo z artykułu 170 A § 1. Tak sąd najwyższy interpretuje prawo - uzasadniał sędzia Henryk Gradzik. I dodał: - Jeśli politycy uważają, że zabieranie aut pijanym kierowcom jest potrzebne, to muszą napisać nową ustawę.

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
kronika legislacyjna
30.10.2008
Ujednolicenie zasad przewożenia osób

Ujednolicenie zasad przewożenia osób taksówkami oraz samochodami osobowymi niebędącymi taksówkami zakłada senacki projekt nowelizacji ustawy o transporcie drogowym, przyjęty przez Senat. Głosowało 90 senatorów; 57 poprało projekt ustawy, 33 było przeciw. Według przepisów ustawy o transporcie drogowym z 2001 roku, można przewozić osoby taksówką i samochodem osobowym niebędącym taksówką. Obydwa rodzaje przewozów odbywają się pojazdami osobowymi, przy czym różne są warunki uzyskania licencji.

Licencja na taksówkę udzielana jest na określony pojazd i obszar. Natomiast w przypadku przewozów samochodami osobowymi, które nie są taksówkami, przedsiębiorca otrzymuje jedną licencję niezależnie od liczby posiadanych aut uprawniających do przewożenia ludzi na terenie kraju. Senator sprawozdawca Henryk Woźniak (PO) zaznaczył, że przedsiębiorcy, którym udzielona będzie licencja muszą spełniać wymogi "dobrej reputacji". Osoby, które będą przewozić ludzi nie mogą być ponadto skazani za przestępstwa oraz posiadają prawo jazdy od co najmniej 3 lat. W opinii wiceministra infrastruktury Tadeusza Jarmuziewicza ujednolicenie przepisów o uzyskiwaniu licencji na przewóz osób jest celowe, gdyż z punktu widzenia pasażera, jest wszystko jedno z jakiego rodzaju pojazdu korzysta. Według niego, dotychczasowe przepisy są "fikcją", gdyż limitują jedynie liczbę taksówek, ale nie ograniczają liczby osób zajmujących się przewozami ludzi. Jarmuziewicz zapewnił, że taksówki nadal będą znakowane dotychczasowym sposobem, zaś o sposobie oznakowania samochodów wykonujących przewóz osób zdecyduje minister infrastruktury w drodze rozporządzenia. Zmiany mają wejść w życie w 30 dni od ich opublikowania. Obecnie ustawa trafi do prac w Sejmie.

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
news tygodnia
news tygodnia
news tygodnia
news tygodnia
2.11.2008
Piękny tramwaj miejski, on jest trendy
Kategorie:  » tramwaje  » komunikacja miejska

 (272-2) (272-5) 

 ^ CANCA - operator przewozów tramwajowych w Nicei wprowadził do eksploatacji pierwszy tramwaj Citadis produkcji Alstom wyposażony w baterie pozwalające pokonać odcinek trasy. Dzięki temu powstała pierwsza na świecie linia, gdzie planowo kursują pojazdy wykorzystując na części trasy sieć trakcyjną, a na części pobierając energię z baterii. Powodem do takiego działania była chęć zachowania obecnego wyglądu placów: Place Masséna i Place Garibaldi (foto powyżej) z widokiem pozbawionym sieci trakcyjnej. CANCA złożyło zamówienie w 2004 roku w koncernie Alstom na dostawę kompleksowego systemu z 20 tramwajami Citadis. Wartość tego kontraktu wynosiła 57 milionów €.

 

"Tramwaj jest trendy": oczywiście ten nowoczesny, szybki i pojemny a przede wszystkim, ten przyjazny pasażerowi. '”To nie kwestia mody, lecz czysta kalkulacja” - twierdzą francuscy specjaliści do spraw transportu. Wyjaśniają, że tramwaj znacznie mniej zanieczyszcza powietrze, stwarza mniej hałasu i jest 6-krotnie tańszy od metra. Francja przeżywa prawdziwy renesans tramwajowy. Wracają do łask, bo są ekologiczne, dość szybkie i o wiele tańsze od metra. W ostatnich latach sieć tramwajową odbudowują m.in. Lyon, Nicea, a także Bordeaux, gdzie w centrum wagony są zasilane z umieszczonej między torami tzw. trzeciej szyny. Nie zainstalowano tam słupów i trakcji, bo władze miasta uznały, że będą one szpecić zabytkową dzielnicę. W 1992 r. tramwaj wrócił na obrzeża stolicy Francji.

 

A przy torach tramwajowych znaki drogowe:

 

 

Traversée d’une voie réservée au tramwaj -

Znak informujący, o skrzyżowaniu z torami tramwajowymi, gdzie tramwaj ma pierwszeństwo. Zanim przejdziemy przez tory należy upewnić się, że pojazd nie nadjeżdża.

(272-14)

 

Attention, approche d’une voie réservée au tramway

Znak ostrzegawczy, zbliżamy się do skrzyżowania z torami, gdzie tramwaj ma pierwszeństwo. Trzeba zachować ostrożność.

(272-15)

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
statystyka
statystyka
statystyka
statystyka
2.11.2008
Warunki atmosferyczne przyczyną 25% wypadków

 

Złe warunki atmosferyczne są przyczyną prawie 25% wypadków samochodowych*

* www.sciencedaily.com

Złe warunki atmosferyczne są przyczyną prawie 25% wypadków samochodowych.* Nagłe pogorszenie pogody, intensywne opady deszczu i wyładowania atmosferyczne mogą zaskoczyć nawet najbardziej doświadczonych kierowców.

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
przegląd prasy / internetu
przegląd prasy / internetu
przegląd prasy / internetu
przegląd prasy / internetu
27.10.2008
10. lecie WORD w Pile
Kategorie:  » WORD

24 października 2008 r. pilski WORD symbolicznie upamiętnił jubileusz 10 lat swego funkcjonowania. Uroczystość zaszczycili znamienici goście, wśród nich obecni byli: Arkadiusz Błochowiak - wicemarszałek Województwa Wielkopolskiego, Jerzy Kado - wiceprzewodniczący Sejmiku Województwa Wielkopolskiego, Paweł Dalke wiceprezydent Piły, Wojciech Szutkowski - sekretarz powiatu pilskiego.  

 

 (272-19)

 

Przez 10 lat w Ośrodku przeprowadzono blisko 500 000 egzaminów, znaczącej poprawie uległy warunki lokalowe po przeniesieniu Ośrodka z ul. Żeromskiego do nowej siedziby na Lotniczej. Zmiany jakie dokonały się przez minione 10 lat przybliżył dyrektor WORD Zbigniew Przeworek. Uroczystość była dobrą okazją do wyrażenia podziękowań pracownikom WORD, a także wręczenia wyróżnień i odznaczeń szczególnie zasłużonym pracownikom. Odznakę zasłużony dla transportu otrzymali: Jan Bekierski, Marek Zdebik, Jan Kasprzak, Tomasz Kosiński, Jan Talarczyk, Edward Bartol, Stanisław Borysewicz, Lechosław Frankowski, Adam Trela, Tadeusz Piłat, Kazimierz Brończyk, Tadeusz Bednarek i Stanisław Stępyra.   Wyróżniono także pracowników, którzy związani są z Ośrodkiem o początku jego istnienia.

 

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
przegląd prasy / internetu
27.10.2008
Alkomat niezbędny kierowcy
Kategorie:  » alkomaty  » pijani kierowcy

Z wrześniowych badań Pentora wynika, że aż 4 mln kierowców miesięcznie siada za kierownicą, nie mając pewności, czy są całkiem trzeźwi (w Polsce jest 20 milionów kierowców). 71 proc. ankietowanych deklaruje, że gdyby mieli alkomaty, sprawdzaliby to przed wyjechaniem. Jednak alkomaty są zbyt drogie. Kierowcom marzy się, żeby były elementem seryjnego wyposażenia aut. Póki co podpierają się mitami (wszystkie są nieprawdziwe) o konieczności zjedzenia obfitego posiłku do alkoholu, o otrzeźwiającym spacerze na świeżym powietrzu, że wystarczy napić się kawy albo jechać bardzo wolno, żeby było bezpiecznie. Organizator akcji liczy, że po przeczytaniu ulotki niektórzy zrezygnują z prowadzenia auta, inni może kupią alkomat (w pierwszym etapie akcji firma rozdała ponad 17 tys. alkomatów) albo pójdą - pieszo! - na policję, żeby sprawdzić stężenie alkoholu we krwi.

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
przegląd prasy / internetu
27.10.2008
Alternatywne formy dojeżdżania do pracy
Kategorie:  » carpooling  » autostop  » komunikacja miejska

Można go spotkać na środku skrzyżowań z tabliczką: "Metro", "Jelonki" albo 40 innymi. Niektórym pokazuje napis: "Ja nie gryzę". Tak 29-letni Grzegorz otwiera przed sobą drzwi samochodów. Siebie nazywa "prekursorem autostopingu miejskiego" - czytamy w stołecznej “Gazecie Wyborczej”. Warszawski prekursor w ten sposób porusza się po mieście od dziesięciu lat. Jest grafikiem, fotografem, skończył Wyższą Szkołę Humanistyczną w Pułtusku. Początkowo zależało mu, żeby łapać "okazje" do najbliższej stacji metra. Od dwóch lat stara się w ogóle unikać komunikacji publicznej, choć na wszelki wypadek kupuje bilet kwartalny. Autostopem jeździ też zimą, o północy i kiedy pada deszcz. - Tak jest szybko, wygodnie i przyjemniej niż w tramwaju czy w autobusie. To ciekawe poznać pięć nowych osób, kiedy jedzie się z jednego końca miasta na drugi - uważa Grzegorz.

 

 

Autostop – forma podróżowania, polegająca na przemieszczaniu się przygodnie zatrzymanymi pojazdami. W Polsce autostop został formalnie zalegalizowany w 1957 r.. Polegało to na tym, że biura turystyczne na początku sezonu wakacyjnego sprzedawały chętnym specjalne książeczki autostopowe w formie małych zeszycików, wewnątrz których znajdowały się kupony, które osoba podróżująca autostopem zostawiała kierowcy. Każdy kupon miał wydrukowaną liczbę kilometrów i zamierzeniem organizatorów "Akcji Autostop" było zachęcenie kierowców do zabierania autostopowiczów i gromadzenia kuponów. Osoby zamierzające podróżować po Polsce w ramach tej akcji oprócz książeczki autostopu z kuponami (służyła ona także do zatrzymywania kierowców i była symbolem akcji - na okładce wydrukowany był czerwony okrąg na białym tle, podobny do policyjnego "lizaka") uzyskiwali ubezpieczenie od następstw nieszczęśliwych wypadków. Warunkiem udziału w akcji było przedstawienie dokumentu tożsamości (niepełnoletni okazywali legitymację szkolną oraz zgodę rodziców) oraz wystawionej na swoje nazwisko książeczki oszczędnościowej z dwustuzłotowym wkładem. Ten drugi warunek służyć miał zapewnieniu wędrującemu po kraju autostopowiczowi minimum środków utrzymania przez wakacje. Na koniec sezonu kierowcy mogli przesłać kupony do biura organizatorów; ten z nich, który zgromadził kupony na największą ilość kilometrów wygrywał i otrzymywał nagrodę. "Akcja Autostop" w tej zinstytucjonalizowanej formie cieszyła się w Polsce powodzeniem do końca lat siedemdziesiątych.Obecnie coraz bardziej popularny staje się tzw. e-autostop, czyli kojarzenie ze sobą kierowcy i pasażera jadących na tej samej trasie przy pomocy specjalnie do tego celu stworzonych serwisów internetowych. W niektórych miejscach na świecie jazda autostopem (ang. hitchhiking) jest zabroniona – ma to miejsce np. w wybranych stanach USA.W Polsce zabronione jest zatrzymywanie samochodów bezpośrednio na autostradach. Zabronione jest również zatrzymywanie aut będąc pod wpływem alkoholu, oraz robienie tego w sposób zagrażający bezpieczeństwu na drodze.

 

 

 

Carpool - alternatywne podróżowanie. Sprawdza się jako forma wspólnego dojeżdżania do pracy, ale także tania i szybka możliwość podróżowania. Carpooling to oszczędność czasu, pieniędzy, środowiska naturalnego i sposób na poznanie ciekawych ludzi. Carpool Bezpieczne podróżowanie i poznawanie nowych osób oraz duże oszczędności to bez wątpienia niejedyne korzyści carpoolingu.Aby wyszukać osoby do wspólnych dojazdów albo zgłosić siebie jako osobę jadącą w jakimś kierunku musisz być zarejstrowanym partnerem portalu.Nie dojeżdżaj samemu, bo się nie opłaca. Moda na carpooling dotarła do Polski ze Stanów Zjednoczonych, gdzie przy ogromnym przyroście aut zaczynało się robić coraz ciaśniej na drogach, ludzie zaczęli szukać sposobów na ograniczenie ruchu samochodowego w zakorkowanych miastach. W ten sposób wymyślono carpooling, czyli sposób na codziienne dojazdy do pracy czy szkoły, czy nawet na dalsze wycieczki. Z badań i obserwacji jasno wynikało, że wiele osób dojeżdża o tej samej porze w podobnym kierunku.Kierowca oprócz siebie nie wiezie nikogo. To nasuneło genialne rozwiązanie żeby jednym samochodem dojeżdżało kilka osób jednocześnie, przez co na ulicach będzie o kilka samochodów mniej.

 

 

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
przegląd prasy / internetu
27.10.2008
Chcemy buspasów - propozycje
Kategorie:  » komunikacja miejska  » buspasy  » Warszawa

   (265-1)

 

Ogromny odzew czytelników "Gazety" na propozycję Zarządu Transportu Miejskiego, który zapowiada wytyczanie kolejnych buspasów. Większość chce przywilejów dla komunikacji publicznej, wszyscy domagają się, by policja skutecznie je egzekwowała. Przeciw kolejnym buspasom są tylko nieliczne głosy nałogowych kierowców i tych, którzy podwożą samochodem dzieci do szkół i przedszkoli i boją się jeszcze większych korków. Polityka ratusza zmierza jednak do tego, by uwolnić od nich transport miejski, z którego korzysta większość warszawiaków. W piątek napisaliśmy, że jeszcze we wrześniu prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz ustali harmonogram wyznaczania następnych buspasów (dziś mają w sumie ok. 15 km). - Nasz projekt jest już na ukończeniu - potwierdził dyrektor ZTM Leszek Ruta zadowolony z pozytywnej reakcji naszych czytelników. W sondzie, którą uruchomiliśmy w portalu internetowym Gazeta.pl, za buspasami opowiedziało się 78 proc. głosujących. ZTM chce, by nowe powstały m.in. na obu jezdniach Trasy Łazienkowskiej (od skrzyżowania Ostrobramskiej z al. Stanów Zjednoczonych do Grójeckiej), w Al. Jerozolimskich (od pl. Zawiszy do Dworca Centralnego) i w al. "Solidarności" (od pl. Bankowego do Żelaznej). Ratusz może liczyć w tej sprawie nawet na wsparcie opozycji. Do "Gazety" zatelefonował radny Jarosław Krajewski: - Bardzo mnie ucieszyło, że poruszyliście temat buspasów. Są konieczne, bo centrum jest zatkane. Tylko trzeba je wdrażać mądrze. Terapia szokowa mogłaby się okazać zbyt kosztowna dla mieszkańców i mogłaby zaszkodzić całej sprawie - mówił. Buspasy rozgrzały czytelników: w piątek dostaliśmy mnóstwo listów z propozycjami miejsc, gdzie takie udogodnienia dla komunikacji by się przydały. Powtarzają się apele o częstsze patrole policji, które wyłapywałyby kierowców zajeżdżających drogę autobusom. Dyrektor Ruta myśli o ustawianiu skrzynek na przenośne fotoradary. - Byłby to element prewencyjny, a jednocześnie spory przychód finansowy z mandatów dla miasta - uważa.
Listy czytelników:
- Zapomnieliście o Puławskiej? Od początku września codziennie tkwimy w korku na Puławskiej od Piaseczna przynajmniej do ul. Kajakowej w Pyrach. Zastanawiam się, dlaczego mimo niedawnego remontu nawierzchni tej ulicy nikt nie pomyślał, żeby wyznaczyć tu pas dla komunikacji publicznej. Gdyby mieszkańcy Piaseczna wiedzieli, że dotrą do stacji metra Wilanowska w 20-25 minut, na pewno przesiedliby się do autobusów, zamiast jeździć samochodami i tkwić w korkach rano i po południu. Wytyczanie buspasów to znakomity pomysł. Anna Wieczorek
- Pilnujcie cwaniaków: Choć dojeżdżam do pracy własnym autem, jak najbardziej popieram buspasy. Szkoda tylko, że są one rajem dla tzw. cwaniaczków samochodowych, którzy korzystają z nich bezkarnie, żeby skrócić sobie podróż. Dlatego tworzeniu buspasów w Warszawie powinna towarzyszyć mobilizacja drogówki. Postawienie czegoś w rodzaju radaru do fotografowania samochodów byłoby doskonałym rozwiązaniem. Zapraszam w al. "Solidarności": przed Dworcem Wileńskim kierowcy urządzają sobie niezły ubaw, przemykając buspasem bez konieczności stania w korku na pasach dla samochodów. Adam Szczęsny
- Do czego się przesiąść? Wygląda na to, że miasto utraciło kontakt z rzeczywistością. Faktem jest, że są korki, ale nie wszyscy mają możliwość, żeby przesiąść się do autobusów. Jeżeli miałoby to wydłużyć przejazd do półtorej godziny (po buspasie) z 45 minut (samochodem w korkach) - a tak jest w przypadku Białołęki - to jest to bez sensu. Tworzenie nowych buspasów jest wylewaniem dziecka z kąpielą. Przykład: buspas na Modlińskiej. Owszem, Tarchomin dojeżdża nim trochę szybciej. Ale w zamian w korkach stoi pozostała część Białołęki bez rozsądnie wytrasowanych linii, Legionowo i okoliczne miejscowości. Spróbujcie napisać w "Gazecie" także o drugim punkcie widzenia: kierowcy, który chętnie przesiądzie się do komunikacji, pod warunkiem że ona będzie i zaoferuje mu przynajmniej porównywalny czas przejazdu. Maciej Czarnota, senior manager
- Blokada na Młynarskiej - Newralgicznym punktem podróży tramwajami z Nowego Bemowa do centrum jest ul. Młynarska, gdzie ustawicznie blokują ją samochody. Wyłączenie torowiska tylko dla tramwajów sprawiłoby, że podróż skróciłaby się nawet o 20 minut. "Tram-pas" mógłby obowiązywać tylko w godzinach szczytu porannego i popołudniowego. Parokrotnie pisałem już w tej sprawie do Zarządu Dróg Miejskich, ale odzewu wielkiego nie było. Może ten list poruszy parę sznurków? Jacek Dymkowski
- Czas na Targową - Z moich obserwacji wynika, że buspas przydałby się także na Targowej od al. Zielenieckiej do Dworca Wileńskiego. Ruch jest tam bardzo chaotyczny. Autobusy lawirują pomiędzy osobówkami, przez co i jedni, i drudzy tylko się denerwują. Rafał Ziarnik.

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
przegląd prasy / internetu
27.10.2008
Chcemy buspasów - są buspasy
Kategorie:  » buspasy  » komunikacja miejska  » Warszawa

Miasto wyznaczy pasy tylko dla autobusów na Trasie Łazienkowskiej i w Alejach Jerozolimskich, żeby ułatwić dojazd do centrum pasażerom komunikacji miejskiej - ogłosiła prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz. Razem z szefem Zarządu Transportu Miejskiego Leszkiem Rutą zaprosiła dziennikarzy na konferencję prasową do nowego węzła przesiadkowego nad stacją metra Młociny. Tutaj przekazali dwie ważne informacje dla wszystkich, którzy korzystają z komunikacji zbiorowej. Pierwsza dotyczy podróżujących autobusami wzdłuż Trasy Łazienkowskiej i Al. Jerozolimskich. Zgodnie z tym, co pisała "Gazeta" na początku września, zarząd miasta zdecydował w końcu wytyczyć wzdłuż obu arterii pasy tylko dla autobusów. Oznacza to znaczne uprzywilejowanie transportu publicznego. Teraz autobusy stoją w korkach razem z samochodami. Kierowcom indywidualnym zostaną tylko po dwa pasy ruchu. Druga wiadomość powinna ucieszyć pasażerów kolei podmiejskich. Już za trzy tygodnie wspólne bilety na kolej i komunikację w Warszawie zaczną obowiązywać także w pociągach Kolei Mazowieckich kursujących między Pruszkowem a Sulejówkiem. Dziś z tego przywileju na tej trasie można korzystać tylko w wagonach Szybkiej Kolei Miejskiej. Skutek jest taki, że są bardzo zatłoczone. 

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
przegląd prasy / internetu
27.10.2008
Jedź Łośtrożnie - II edycja
Kategorie:  » znaki drogowe  » zwierzęta na drodze
(272-10)

Policjanci, służby leśne i pracownicy Biebrzańskiego Parku Narodowego rozpoczęli jesienno-zimową akcję pod hasłem "Jedź Łośtrożnie". Bo to właśnie łosie, które są jednymi z największych kopytnych zwierząt w naszych lasach, znów będą przekraczać drogi, jako że rozpoczynają wędrówkę na zimowiska. Co roku stają się wielkim zagrożeniem dla kierowców.

Agnieszka Domanowska (“Gazeta Wyborcza Białystok): Po raz kolejny organizujecie akcję "Jedź Łośtrożnie". Jaki cel jej przyświeca?
Artur Wiatr z Biebrzańskiego Parku Narodowego: Chcemy zwrócić uwag kierowcom podróżującym przez dolinę Biebrzy. Powinni mieć świadomość, że w każdej chwili na drodze może pojawić się łoś. Z doświadczenia wiemy, że takie spotkania mogą być śmiertelnie niebezpieczne, dochodzi do wielu tragicznych wypadków. Akcja zaczęła się teraz, bo zaczyna się sezon migracji łosi. 

Agnieszka Domanowska (“Gazeta Wyborcza Białystok): Na czym polegały wczorajsze działania na drogach?
Artur Wiatr z Biebrzańskiego Parku Narodowego: Na drodze krajowej nr 65 w Mońkach i Rudzie, w Podcisówku na krajowej "ósemce" oraz w okolicach Dąbrowy Białostockiej na drodze 673 rozdawaliśmy kierowcom ulotki informacyjne. Tylko przez jeden dzień udało nam się je rozdać ponad 600 kierowcom. Takie działania będziemy powtarzać raz w miesiącu, do marca włącznie.
Agnieszka Domanowska (“Gazeta Wyborcza Białystok): Czy prócz ulotek coś jeszcze przygotowaliście dla kierowców?
Artur Wiatr z Biebrzańskiego Parku Narodowego: Zaplanowaliśmy ustawienie sześciu dużych tablic ostrzegawczych. Powinny się pojawić na terenie województwa podlaskiego jeszcze w tym roku. Tablice będą przypominać trójkątny znak drogowy ostrzegający przed dzikimi zwierzętami, ale z łosiem i napisem: "Uwaga łosie!". Znaki staną m.in. przy drodze krajowej nr 65 na odcinku Mońki-Grajewo, gdzie dochodzi do największej liczby wypadków z udziałem łosi. Dwa kolejne znaki staną przy drodze S-8 na trasie Augustów-Sztabin w miejscowości Podcisówek.

 

 
Łoś to drugie co do wielkości zwierzę w Polsce. Dorosłe samce mogą ważyć nawet do 400 kg. Dolina Biebrzy to największa ostoja łosia. W okresie jesienno-zimowym łosie przebywają w lasach w pobliżu dróg, bardzo często je przekraczają. Szczególnie niebezpieczna jest droga nr 65 na odcinku Mońki-Grajewo. Corocznie dochodzi tu do wielu kolizji i wypadków drogowych ze zwierzętami. W tym roku na terenie funkcjonowania Powiatowej Komendy Policji w Augustowie, Grajewie, Mońkach i Sokółce odnotowano kilkadziesiąt zdarzeń drogowych, w których uczestniczyły dzikie zwierzęta - kilkanaście z nich to łosie. Zderzenie z łosiem może być tragiczne w skutkach - jak śmiertelny wypadek młodego, 27 letniego mężczyzny w 2007r., którego przyczyną był przechodzący przez jezdnię łoś! Ofiarami kolizji i wypadków padają też zwierzęta. Mając na uwadze bezpieczeństwo uczestników ruchu drogowego jak również w trosce o dobro zwierząt, Biebrzański Park Narodowy organizuje akcję informacyjną: "JEDŹ ŁOŚTROŻNIE!". Celem akcji jest: poprawa bezpieczeństwa uczestników ruchu drogowego, szczególnie na drogach: nr 65 pomiędzy Mońkami a Grajewem, nr 8 (E67) pomiędzy Sztabinem a Augustowem oraz nr 673 pomiędzy Dąbrową Białostocką a Lipskiem; uświadomienie kierowcom o czyhającym szczególnie na tym odcinku drogi niebezpieczeństwie zderzenia z łosiem i innymi dzikimi zwierzętami; ograniczenie ilości kolizji i wypadków z łosiami; troska o dobro zwierząt.

 

 

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
przegląd prasy / internetu
27.10.2008
Jesienne zagrożenia na drodze

Dyrektor Szkoły Jazdy Renault radzi, jak jesienią zadbać o bezpieczeństwo jazdy:

Hamulce i opony - Nasilające się w tym okresie opady deszczu powodują, że powierzchnie dróg są wilgotne i opony samochodu mają mniejszą przyczepność. Po przejechaniu przez większą kałużę można nacisnąć delikatnie kilka razy pedał hamulca – mówi Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Jazdy Renault. – To pozwoli osuszyć hamulce, które dzięki temu szybciej odzyskają swoje optymalne właściwości. Aby samochód mógł bezpiecznie pokonywać kałuże w czasie deszczowej pogody, niezbędne jest także regularne sprawdzanie stanu zużycia opon. Głębokość bieżnika nie powinna być mniejsza niż 1,6 mm w oponie letniej i 4 mm w zimowej. Gdy opony nie są równomiernie zużyte, te w lepszym stanie należy umieścić na tylnej osi samochodu – dodaje.
Uwaga na liście - Niebezpieczeństwo wywoływane przez zalegające na jezdni liście, można porównać do tego, jakie stanowi oblodzona nawierzchnia jezdni zimą. Najechanie na mokre liście z dużą prędkością grozi nagłą utratą przyczepności i poślizgiem – ostrzegają trenerzy. Liście mogą także maskować głębsze kałuże czy dziury w jezdni.
Słońce bywa groźniejsze niż deszcz - Nawet słoneczna jesienna aura kryje przed kierowcami wiele niebezpieczeństw. Słońce, które o tej porze roku znajduje się nisko nad horyzontem, potrafi ograniczyć widoczność niemal do zera. Jadąc pod słońce, kierowca powinien zachować szczególną ostrożność, gdyż w takich warunkach trudno zauważyć jadące z naprzeciwka samochody oraz zbliżających się do jezdni pieszych. Przy takiej pogodzie osłony słoneczne w samochodzie nie są wystarczającym zabezpieczeniem. Najlepszym rozwiązaniem na jesienne słońce są okulary przeciwsłoneczne, których oprawka jest na tyle wąska, aby nie ograniczała widoczności. Najlepiej, aby okulary miały soczewki polaryzacyjne, czyli takie, które skutecznie blokują oślepiające odblaski, nie pogarszając przy tym ostrości i nie zaburzając rzeczywistych kolorów. Podczas słonecznych dni należy też zwrócić szczególną uwagę na to, aby przednia szyba była nienagannie czysta, ponieważ słońce uwydatnia wszelkie zabrudzenia i dodatkowo ogranicza widoczność.
Jesienna chandra - Niebagatelny wpływ na zwiększenie ryzyka niebezpiecznych zdarzeń na drodze ma także ogólne pogorszenie samopoczucia kierowców. Rozdrażnienie, zmęczenie i senność wywołane coraz gorszą jesienną pogodą i ograniczonym dostępem do dziennego światła, mają istotny wpływ na obniżenie koncentracji podczas jazdy. Opanowanie, spokój i dopasowanie prędkości do warunków panujących na drodze, to zasady, które sprawdzają się bez względu na porę roku – dodaje Zbigniew Weseli. 

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
przegląd prasy / internetu
27.10.2008
Policja chce skorzystać z egzaminacyjnych kamer
Kategorie:  » pojazdy egzaminacyjne  » WORD  » piraci drogowi

 “Gazeta Wyborcza Olsztyn”: Olsztyńska policja chce skorzystać z kamer zamontowanych w samochodach, w których przeprowadzane są egzaminy na prawo jazdy. Miałyby pomóc policjantom w ściganiu piratów drogowych. Kamera zamontowana jest tak, żeby było widać osobę zdającą egzamin, egzaminatora oraz to, co dzieje się przed przednią szybą auta. Rejestrowany jest też dźwięk. Po egzaminie każde nagranie jest przechowywane na dysku twardym przez dwa tygodnie, w razie gdyby pojawiły się jakiekolwiek wątpliwości co do jego wyniku. Wszystkie polskie ośrodki egzaminujące kierowców musiały zacząć rejestrować egzaminy ponad dwa lata temu. Montowanie kamer miało przede wszystkim zapobiegać ewentualnej korupcji. Ale coraz częściej można się przekonać, że nagrania mogą służyć także drogówce. - Rejestrujemy wszystko, co dzieje się na drodze podczas egzaminu, jeżeli takie nagranie mogłoby się przydać policji, to oczywiście je przekażemy - deklaruje Stanisław Szatkowski, wicedyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Olsztynie. Dzięki egzaminacyjnym kamerom, ułatwioną pracę mieli już policjanci z Białej Podlaskiej, Lublina, Krakowa i Płocka. O zacieśnieniu współpracy z ośrodkiem egzaminacyjnym myśli też policja w Elblągu - pomysł narodził się w kwietniu, później zaczęły się rozmowy z elbląskim Wojewódzkim Ośrodkiem Ruchu Drogowego. Już niedługo ma zostać podpisana umowa o współpracy i elbląscy policjanci zaczną regularnie przeglądać nagrania z egzaminów właśnie pod kątem wykrywania sprawców wykroczeń na ulicach. Olsztyńska policja też z chęcią przyjmie nagrania zrobione przez "elki". - Egzaminatorzy to fachowcy, którzy podczas jazdy mogą widzieć fakt popełnienia wykroczenia przez innego kierowcę - mówi Anna Siwek, rzecznik prasowy Wojewódzkiej Komendy Policji w Olsztynie. - Dlatego jeśli zobaczą wykroczenie, chcielibyśmy być o tym poinformowani, a nagranie może być dobrym materiałem dowodowym. Niebawem zastępca komendanta miejskiego policji w Olsztynie spotka się z szefem WORD-u, żeby ustalić szczegóły współpracy. Co olsztyńscy kierowcy sądzą o dodatkowym monitoringu? - Sam pomysł przekazywania nagrań jest dobry, bo może pomóc wykryć sprawców wykroczenia, a to poprawia bezpieczeństwo - twierdzi pan Jarosław, olsztyński taksówkarz. Podobnego zdania jest pani Agnieszka Kacprzyk, która od niedawna porusza się po mieście swoim pierwszym własnym samochodem. - Jestem zdecydowanie za - mówi. - Na początku tego roku mój znajomy miał wypadek. Nie miał świadków, więc dopiero po kilku miesiącach udało się ustalić, że zawinił ktoś inny. Gdyby było nagranie, sprawa zakończyłaby się dużo szybciej. Po Olsztynie jeździ 20 "elek" wyposażonych w kamery. Codziennie od poniedziałku do soboty odbywa się około 200 egzaminów.

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
przegląd prasy / internetu
27.10.2008
Ten samochód będzie cię ostrzegał
Kategorie:  » bezpieczeństwo ruchu drogowego  » pojazdy  » Holandia
 (272-7)

 

Holenderska firma Mobileye opracowała system, który wedle zapowiedzi, za całkiem rozsądną cenę jest w stanie bardzo poprawić  nasze bezpieczeństwo na drodze. System używa małych kamer montowanych za wstecznym lusterkiem, skąd obserwują one drogę przed samochodem. Obrazy są nieustannie analizowane i w razie wykrycia niebezpieczeństwa uruchamiane są odpowiednie sygnały dźwiękowe. Praca kamer jest wspomagana przez specjalny chip, który na bieżąco analizuje przesyłane obrazy. Identyfikuje na nich inne pojazdy, pieszych oraz mogące wystąpić zagrożenia. AWS, bo tak nazywa się system, jest na tyle inteligentny, że potrafi lekceważyć samochody stojące na poboczu, a informacja o ewentualnej kolizji nadchodzi z 3 sekundowym wyprzedzeniem. Głównymi jego zadaniami jest ostrzeganie kierowcy, kiedy zbyt szybko zbliża się do przeszkody, zjeżdża ze swojego pasa ruchu oraz w sytuacji gdy auto nie utrzymuje wystarczającej odległości do poprzedzającego pojazdu. Dostępny jest też specjalny wyświetlacz montowany na desce rozdzielczej, przedstawiający w pewnym uproszczeniu, sytuację drogową w jakiej obecnie znajduje się nasz samochód. Firma wciąż modernizuje  system. Co ważne system firmy Mobileye nie wymaga instalowania super zaawansowanych radarów, a mimo to może pracować w nocy oraz trudnych warunkach pogodowych. W związku z zastosowaniem prostych podzespołów, oczekiwana cena AWS (Advanced Warning System), nie powinna przekroczyć 1000 dolarów.

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
przegląd prasy / internetu
27.10.2008
Translohrem po mieście
Kategorie:  » tramwaje  » komunikacja miejska

Na modernizację i rozwój transportu zbiorowego Olsztyn ma zapewnione dofinansowanie unijne w wysokości prawie 400 mln zł. Do tej pory mówiło się, że za te pieniądze w mieście można by było zbudować linie tramwajowe albo tak przebudować ulice, by wydzielić na nich pasy wyłącznie dla autobusów. Zupełnie nowe rozwiązanie - z translohrem - jako jedną z kilku opcji przedstawiła władzom miasta krakowska spółka IMS, która przygotowuje studium wykonalności projektu modernizacji olsztyńskiej komunikacji. Translohr to taki trolejbus z elementami tramwaju. Pojazd porusza się na kołach. Potrzebuje też jednej szyny, ale tylko do prowadzenia wagonów i jako uziemienia. Jego zalety w porównaniu z tradycyjnym tramwajem to przede wszystkim niższy koszt wykonania infrastruktury. Głębokość torowiska dla tramwajów waha się od 70 do 100 cm, w przypadku translohr jest to około 30 cm, co powoduje, że nie trzeba rozkopywać drogi i przekładać rur. Translohr zajmie też 20 proc. mniej pasa drogowego i ma mniejszy promień skrętu. Jakie są minusy tego rozwiązania? - Niestety, ale jest tylko jeden dostawca takich pojazdów - odpowiada Tomasz Szczyglewski, wiceprezydent Olsztyna. Mocne i słabe strony nowego rozwiązania jak i tych omawianych do tej pory będą znane w połowie stycznia przyszłego roku. Właśnie wtedy będzie gotowe studium wykonalności projektu. - Po jego przeanalizowaniu podejmiemy decyzję, które rozwiązanie zostanie przyjęte - mówi Tomasz Szczyglewski.

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
przegląd prasy / internetu
27.10.2008
“Wyborcze” wypadki drogowe

Jak ustalili amerykańscy naukowcy, w dzień wyborów w USA szczególnie dużo osób ginie na drogach. Wyborcy śpieszą się, nie znają trasy, na drogi wyjeżdża wielu "niedzielnych kierowców". - Przypuszczaliśmy, że w dniu, kiedy 55 procent populacji udaje się do urn, zaobserwujemy wzrost liczby wypadków drogowych ze skutkiem śmiertelnym. Tak też się stało - mówi dr Donald Redelmeier z Sunnybrook Health Sciences Centre. Prowadził on badania razem ze statystykiem Robertem Tibshiranim ze Stanford University. Zaobserwowali 18-procentowy wzrost liczby wypadków ze skutkiem śmiertelnym. Wyniki badań zostały opublikowane w najnowszym numerze "Journal of the American Medical Association".

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
przegląd prasy / internetu
28.10.2008
Akcja: “Pozwól mi włączyć się do ruchu”

Mandat w wysokości 300 zł i pięć punktów karnych można dostać za niewypuszczenie autobusu z zatoczki – przypomina “Gazeta Wyborcza Szczecin”. Kierowcy miejskich autobusów dostali naklejki, które mają przypominać innym uczestnikom ruchu drogowego, że autobus wyjeżdżający z zatoczki ma pierwszeństwo. - Niewpuszczenie autobusu, który wyjeżdża z zatoczki i kierunkowskazem sygnalizuje zamiar włączenia się do ruchu, jest równe z nieustąpieniem pierwszeństwa, gdy znajdujemy się na drodze podporządkowanej - wyjaśnia Grzegorz Sudakow, szef zachodniopomorskiej drogówki. Policja w ub. tygodniu sprawdzała zachowania kierowców na szczecińskich ulicach. Na 100 przypadków 90 razy autobusy nie były wpuszczone do ruchu.

 

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
przegląd prasy / internetu
28.10.2008
Gotowi do zimy
Kategorie:  » drogownictwo  » warunki atmosferyczne

Choć meteorolodzy o śniegu jeszcze nie wspominają, Zarząd Dróg Miejskich w Bydgoszczy postanowił pochwalić się stanem przygotowań do zimy. Ogłosił, że podobnie jak w ubiegłym roku oczyszczaniem ulic zajmą się dwie firmy: Remondis i Corimp. Obie dysponują łącznie 19 pługopiaskarkami i piaskarkami. Zgromadziły też 2,5 tys. ton soli, 50 ton chlorku wapnia i 300 ton piasku. - To wystarczy na walkę z zimą - zapowiada Jan Siuda, dyrektor ZDMiKP. - Miejskie ulice zostały podzielone na trzy standardy. Te należące do pierwszego to główne szlaki, po których jeździ komunikacja miejska. One muszą być oczyszczone ze śniegu w dwie godziny po ustąpieniu opadów, a z błota pośniegowego - w cztery. Podobnie będzie na placach, przystankach, pętlach autobusowych i tramwajowych oraz schodach. Pozostałe ulice będą czyszczone w drugiej kolejności. ZDMiKP wynajął też sześć firm, które zajmą się robieniem porządków na chodnikach. Gotowy do zimy jest też oddział Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad z 49 solarkami i 130 pługami. 

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
przegląd prasy / internetu
28.10.2008
Nowinki techniczne w WORD
Kategorie:  » WORD  » egzamin na prawo jazdy

WORD w Płocku jest wyposażony w nowe urządzenie do wykrywania kamer bezprzewodowych - o czym poinformował ośrodek. Zakup urządzenia został spowodowany złapaniem kandydata na kierowcę podczas egzaminu teoretycznego, który korzystał z tego typu urządzenia.

 

  (272-8)

^ Z takim sprzętem do WORD-u Płock kandydat na kierowcę już nie wejdzie

 

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
przegląd prasy / internetu
28.10.2008
Prawo do Naprawy a kierowca

Prawo jazdy - marzenie sporej grupy młodych osób. Móc usiąść za kierownicą i prowadzić samochód. Początkowa niezwykłość tego zajęcia z czasem ustępuje miejsca prozie życia - stan polskich dróg nie pozwalający w pełni cieszyć się mocą skrywaną pod maską auta, potrzeba systematycznego serwisowania, wysokie koszty napraw, duży obowiązkowy koszt ubezpieczenia. Posiadanie samochodu kosztuje i to całkiem sporo- przeciętny konsument na konserwację swojego pojazdu i utrzymanie go w ruchu wydaje przez 10 lat kwotę równą aż 100% pierwotnej ceny auta. Wprowadzone w 2002 roku rozporządzenie GVO/BER 1400/2002, oprócz wpływu na rynek motoryzacyjny, ma także znaczenie dla kierowców. Przede wszystkim zachowało ich prawo wyboru, gdzie chcą naprawiać swój samochód. Wspomniane rozporządzenie korzystnie wpłynęło na konkurencyjność na rynku napraw i części samochodowych, gwarantując niezależnym firmom tego sektora dostęp do danych technicznych. Cóż to oznacza w praktyce? Dzięki temu, niezależne warsztaty mogą dokonywać napraw i serwisować samochody, które są coraz bardziej skomputeryzowane i skomplikowane. Mechanicy muszą mieć dostęp do wiedzy i informacji, aby wiedzieć co robić, by pojazd mógł bezpiecznie się poruszać, spełniając przy tym wszystkie normy (dotyczące np. emisji spalin) wytyczone przez producenta. Wspomniane informacje są również niezbędne do produkcji urządzeń diagnostycznych czy oprogramowania.

Warto podkreślić fakt, że wygaśnięcie GVO, wpływając na stan aut, wpłynie również na pogorszenie bezpieczeństwa na drogach.

Obecnie mamy wiele kłopotów z mobilizacją kierowców do dbałości o stan techniczny samochodów. Blisko 1 właścicieli aut w Polsce nie odwiedza warsztatów w ciągu roku. Dzięki prowadzonym akcjom edukacyjnym, jak choćby Akademia Bezpiecznego Samochodu, pojawiają się pewne pozytywne trendy, np. z 25% do 31% wzrósł odsetek osób profilaktycznie odwiedzających warsztat, w celu sprawdzenia stanu technicznego pojazdu. Brak GVO i rosnące ceny części sprawią, że sytuacja będzie zmierzać w odwrotnym kierunku. Bez sprawiedliwego i pełnego dostępu do informacji, narzędzi i wyposażenia, części oraz szkoleń niezależni uczestnicy rynku, czyli warsztaty samochodowe nie będą w stanie zapewnić bezpiecznego i ekologicznego poruszania się pojazdu. Samych kierowców natomiast nie będzie stać na utrzymanie zaawansowanych technicznie samochodów i serwisowanie ich w ASO. Brak GVO doprowadzi do ograniczenia inwestycji w produkcję i narzędzia, a ostatecznie wyeliminuje z rynku zarówno producentów, jak i dystrybutorów części zamiennych i urządzeń warsztatowych oraz warsztaty niezależne. Tym samym klient będzie zmuszony do korzystania z usług oferowanych przez Autoryzowane Stacje Obsługi, monopolistycznie zaopatrywanych przez koncerny samochodowe w urządzenia, części i dane techniczne. Brak konkurencji, doprowadzi do wzrostu cen za części i usługi, co najbardziej odczuje oczywiście 15 milionów użytkowników samochodów w Polsce. Poza tym wybór części potrzebnej do naprawy zostanie narzucony przez koncerny samochodowe. Konsument ma prawo do instalowania części wysokiej jakości, spełniających wszelkie wymagania prawne, niezależnie od tego, czy zostały dostarczone przez producenta pojazdu, czy też nie- wraz z wygaśnięciem GVO swoboda wyboru w tej kwestii zostanie mocno ograniczona.

Unijne rozporządzenie wprowadziło także zmiany w zakresie napraw gwarancyjnych- również z korzyścią dla klienta. Po pierwsze może on zdecydować się na części nie posiadające logo koncernu samochodowego, po drugie może skorzystać z usług warsztatu niezależnego. W obu wypadkach nie traci gwarancji- należy jednak zaznaczyć, że ten przywilej odnosi się tylko do napraw finansowanych przez konsumenta, jak np. wymiana części eksploatacyjnych. Warto w tym miejscu podkreślić również znaczenie rozporządzenia GVO dla Autoryzowanych Stacji Obsługi- one również stracą na braku GVO, stając się w zasadzie bezwolnym wykonawcą polityki narzucanej przez koncerny samochodowe. W tym momencie ASO mogą zaoferować klientom wykonanie naprawy z użyciem nie oznaczonych logo koncernu samochodowego części, znacznie tańszych, będąc tym samym bardziej konkurencyjnym i atrakcyjnym dla klienta. Rozporządzenie GVO/BER 1400/2002 pozwala kierowcom na opłacalne przemieszczanie się. W momencie wzrostu nawet o 60% cen części i usług, a ten scenariusz jest realny w przypadku braku konkurencji na rynku motoryzacyjnym, posiadanie auta stanie się niemal luksusem nawet dla klasy średniej. Przeciętnie zarabiający obywatel będzie zmuszony bądź do rezygnacji z samochodu, bądź też z dbania o niego w należyty sposób. Pamiętać natomiast należy, że samochody z powodów bezpieczeństwa i ochrony środowiska muszą spełniać odpowiednie standardy i być regularnie sprawdzane i to dla dobra wszystkich użytkowników dróg – poinformowała polska komisja R2RC.

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
przegląd prasy / internetu
29.10.2008
Bo... pieszy mu nie ustąpił
25-latek z Gorzowa przejechał pieszego, bo ten nie chciał ustąpić mu miejsca na osiedlowej drodze. Teraz odpowie za umyślne uszkodzenie ciała. Osiedlowa ul. Legionów Polskich w Gorzowie Wlkp. jest częściowo wyłączona z ruchu. Na wniosek mieszkańców ustawiono tam znaki zakazu wjazdu, niedotyczące jedynie lokatorów. 25-letni Sławomir G. zignorował zakaz i swoim peugeotem wjechał w uliczkę. Tam napotkał pieszego. Kierowca nie miał miejsca, by bezpiecznie ominąć mężczyznę, a pieszy nie chciał zejść z drogi. - Doszło między nimi do sprzeczki - relacjonuje Sławomir Konieczny, rzecznik gorzowskiej policji. Kierowcy puściły nerwy. Nacisnął pedał gazu i ruszył wprost na pieszego. Ten wpadł na maskę samochodu. Furiat przewiózł mężczyznę ok. 20 m. Gdy zahamował, pieszy upadł na jezdnię. Za umyślne uszkodzenie ciała grozi mu kara od 2 do 10 lat więzienia.

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
przegląd prasy / internetu
29.10.2008
Krokodylki staną się niezauważalne

Inspekcja Transportu Drogowego w województwie kujawsko-pomorskim znalazła sposób na piratów w samochodach ciężarowych. - Jest nas 15, a będzie dwa razy tyle - zapowiada Rafał Jankowski, zastępca wojewódzkiego inspektora. - Na dodatek trudniej będzie nas uniknąć. Patrole staną się niezauważalne dla kierowców - Inspekcja wyposażona zostanie w trzy nieoznakowane vany. Do tego w jej parku maszyn pojawią się też dwa szybkie motocykle, a do wielkich kontroli - trzy auta biura na kółkach. - To duże, zielone, oznakowane wozy wyposażone w elektroniczny sprzęt i wygodne miejsca dla kontrolerów ze stoliczkiem jak w biurowym pokoju i fotelem dla kontrolowanych kierowców. Inspektorzy wyposażeni w nowy sprzęt wyruszą na ulice regionu już na początku przyszłego roku. Zapowiadają sprawdzanie dokumentacji i stanu technicznego taksówek, busów, autobusów i ciężarówek ze zdwojoną siłą. Według specjalistów, do grzechów głównych kierujących tymi pojazdami należy wydłużanie czasu pracy. - Najczęściej przepis ten łamią kierowcy tirów - mówi Jankowski. - Nagminnie zatrzymujemy również osoby, które montują w autach niedozwolone urządzenia do fałszowania czasu pracy. Kierowcy zatajają w ten sposób, że nie odpoczywają tak często jak powinni. Miejsce trzecie w niechlubnym rankingu zajmuje przeciążenie pojazdu - zapakowanie zbyt dużej ilości towaru. - Co drugie zatrzymanie kończy się karą administracyjną dla kierowcy lub przedsiębiorcy, mogą zapłacić nawet 20 tys. zł.

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
przegląd prasy / internetu
29.10.2008
Quady na uliczkach osiedlowych
Kategorie:  » drogi osiedlowe  » quad

Quady stają się przekleństwem osiedlowych uliczek. Na potężnych maszynach szaleją kilkuletnie dzieci. W Polsce nie ma przepisów, które by im tego zabraniały, alarmuje "Metro". Rodzice, pozwalając dzieciom na jazdę takim sprzętem, nie zdają sobie sprawy z niebezpieczeństwa - mówi podinsp. Wojciech Pasieczny z Komendy Stołecznej Policji. - Quady są przede wszystkim bardzo wywrotne, a najczęstszym odruchem ratowania się przed upadkiem na takiej maszynie jest wystawianie nogi. Efektem są złamania kończyn. Ale często upadki kończą się dużo gorzej. Twierdzi, że policja niewiele może zrobić: - Możemy tylko odprowadzić delikwenta do rodziców i zwrócić im uwagę, że dziecko na quadzie (w zależności od okoliczności - bez rejestracji, kasku, karty motorowerowej czy prawa jazdy) nie powinno poruszać się po drogach publicznych. Gazeta podaje kilka przykładów groźnych w skutkach wypadków z udziałem dzieci i quadów i pisze, że w Polsce najwyraźniej prawo nie nadąża za rzeczywistością. - Pojęcie "quad" w prawie nie istnieje, więc raz urzędnik uzna go za ciągnik, raz za motocykl. Nie ma przepisów określających, jak rejestrować quady, kto może na nich jeździć, czy wymagane jest prawo jazdy, karta motorowerowa, kask, mówi podinsp. Wojciech Pasieczny z Komendy Stołecznej Policji.

 

 

Uporczywe jeżdżenie przez nieletniego (poniżej 13. roku życia) quadem np. po chodniku policjant może uznać za objaw demoralizacji i skierować sprawę do sądu rodzinnego. Praktyka jest taka, że w sądzie skończyłoby się na upomnieniu, wyjaśnia karnista prof. Zbigniew Hołda z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Ale na podstawie kodeksu rodzinnego (art. 109), mówiącego o zagrożeniu dobra dziecka, a za takie można uznać zezwolenie mu na jazdę takim pojazdem, można postawić przed sądem rodziców, dodaje prof. Hołda. Posłowie komisji infrastruktury pytani przez "Metro", czy toczą się jakieś prace nad uregulowaniem statusu quadów w Polsce, przyznawali, że "nie słyszeli o takim problemie".

 

 

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
przegląd prasy / internetu
29.10.2008
Różdżkarz na skrzyżowaniu

Na trzech stołecznych skrzyżowaniach, gdzie wypadki drogowe zdarzają się często, drogowcy wezwali bioenergoterapeutę. Jego metoda na razie działa. Ale policjanci są sceptyczni – poinformowało “Życie Warszawy”. - Wcześniej próbowaliśmy ograniczyć liczbę wypadków metodami inżynierskimi, ale wszystkie zawiodły, twierdzi rzeczniczka ZDM Urszula Nelken. - Sięgnęliśmy po metodę niekonwencjonalną, bo ginęli ludzie. Czy istnieje związek między działaniem różdżki a poprawą bezpieczeństwa? Drogowcy nie chcą niczego przesądzać. A policjanci? - Pierwszy raz słyszę o zainstalowaniu na Bemowie ekranów pochłaniających złą energię. Wiem jedno: wysyłaliśmy tam policjantów. Karali mandatami kierowców łamiących przepisy - oświadczył Wojciech Pasieczny, zastępca naczelnika stołecznej drogówki.

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
przegląd prasy / internetu
29.10.2008
Wykorzystanie Funduszu Spójności

Do dnia 30 września 2008 r. w ramach zatwierdzonych projektów FS dla perspektywy finansowej 2004-2006 podpisano 219 kontraktów na łączną kwotę 3 815,3 mln EUR, co stanowi ok. 99% łącznych kosztów kwalifikowanych w projektach, w tym: 83 drogowe na kwotę 2 483 mln EUR (co stanowi ok. 104% wartości kosztów kwalifikowanych projektów drogowych - przekroczenie wynika z wartości niektórych kontraktów wyższych niż szacowane na etapie ubiegania się o środki FS, różnica będzie pokryta ze środków krajowych), 89 kolejowych na kwotę 1 330,3 mln EUR (91% wartości kosztów kwalifikowanych projektów kolejowych), 47 na pomoc techniczną dla sektora transportu (w gestii MI) na kwotę 2,03 mln EUR (26,8% wartości kosztów kwalifikowanych tych projektów).  (272-6)

 

Od 1 stycznia do 30 września 2008 r. podpisano 37 kontraktów na łączną kwotę 503,03 mln EUR, w tym: 8 drogowych: 6 drogowych w ramach perspektywy finansowej 2004-2006 na kwotę 341,47 mln EUR (oraz 2 drogowe w ramach perspektywy finansowej 2007-2013 na kwotę 676,18 mln PLN), 15 kolejowych na kwotę 161,53 mln EUR, 14 na pomoc techniczną dla sektora transportu (w gestii MI) na kwotę 192,63 tys. EUR.

Wartość środków Funduszu Spójności przekazanych beneficjentom w sektorze transportu do dnia 30 września 2008 r. wyniosła narastająco 1 421,4 mln EUR, co stanowi ponad 51% przyznanej kwoty dofinansowania FS. W pierwszych trzech kwartałach roku 2008 kwota ta wyniosła prawie 208 mln EUR.

Do dnia 30 września 2008 r. zakończono realizację 8 projektów (inwestycyjnych i pomocy technicznej) w ramach Strategii wykorzystania Funduszu Spójności, w tym dokonano końcowego rozliczenia 3 z nich.

Projekty zakończone i rozliczone w ramach prowadzonych projektów to: Warszawski Węzeł Transportowy (2000/PL/16/P/PA/002); Przygotowanie projektu budowy Autostrady A 2, odc. Stryków - Konotopa (2002/PL/16/P/PA/010); Wzmocnienie nawierzchni DK nr 50 (717), odc. Sochaczew - Grójec (2000/PL/16/P/PT/004) . 

Projekty zakończone, lecz jeszcze nie rozliczone to: Przygotowanie projektu dla Autostrady A 4, odc. Zgorzelec - Krzyżowa (2002/PL/16/P/PA/007); Budowa Autostrady A 4, odc. Kleszczów - Sośnica (2000/PL/16/P/PT/001); Budowa Autostrady A 2, odc. Konin - Łódź, Sekcja: Emilia - Stryków II (2003/PL/16/P/PT/020); Budowa Autostrady A 2, odc. Konin - Łódź, Sekcja: Konin - Koło - Dąbie - Wartkowice - Emilia (2004/PL/16/C/PT/001); Przygotowanie projektu modernizacji linii kolejowej E-65, odc. Warszawa - Działdowo - Gdynia (2001/PL/16/P/PA/005).

W czerwcu 2008 r. przekazano do Komisji Europejskiej wnioski o płatności końcowe dla czterech projektów Funduszu Spójności: Budowa Autostrady A 4, odc. Kleszczów – Sośnica (2000/PL/16/P/PT/001); Budowa Autostrady A 2, odc. Konin - Łódź, Sekcja: Emilia - Stryków II (2003/PL/16/P/PT/020); Budowa Autostrady A 2, odc. Konin - Łódź, Sekcja: Konin - Koło - Dąbie - Wartkowice - Emilia (2004/PL/16/C/PT/001); Przygotowanie projektu modernizacji linii kolejowej E-65, odc. Warszawa - Działdowo - Gdynia (2001/PL/16/P/PA/005). Do Komisji Europejskiej przekazano także raporty końcowe dla ww. projektów Funduszu Spójności, z wyjątkiem Przygotowania projektu modernizacji linii kolejowej E-65, odc. Warszawa - Działdowo - Gdynia (2001/PL/16/P/PA/005). W związku z powyższym oczekujemy na przekazanie płatności końcowych z Komisji Europejskiej na rachunki Instytucji Płatniczej dla Funduszu Spójności oraz Rachunki Narodowego Funduszu Środków Pomocowych z Unii Europejskiej ISPA.

 

 

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
przegląd prasy / internetu
30.10.2008
Defibrylatory w miejscach publicznych

Katowice będą jednym z pierwszych miast w Polsce, gdzie w miejscach publicznych pojawią się defibrylatory – donosi “Gazeta Wyborcza Katowice”. Urządzenie jest proste w obsłudze, a może uratować życie osób, u których doszło do nagłego zatrzymania krążenia. Gdyby uda się przeprowadzić zabieg defibrylacji w ciągu trzech minut od utraty przytomności, szanse na przeżycie zwiększają się do 75 proc. Adam Warzecha, radny, zaproponował, żeby w Katowicach pojawiły się w miejscach publicznych defibrylatory. Pomysł spodobał się władzom miasta. W trzy urządzenia została już wyposażona straż miejska, wkrótce kolejne będzie w miejskim centrum ratownictwa. Ale to nie koniec. W przyszłym roku miasto opracuje program dostępu do defibrylacji. Urządzenia mają się stać tak powszechne jak gaśnice. Będą w urzędach i galeriach handlowych. Jacek Czapla, wicedyrektor Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach, chwali pomysł montażu w mieście tzw. automatycznych

defibrylatorów zewnętrznych (AED). - Na całym świecie wprowadza się powszechny dostęp do nich. Przyjmuje się, że AED powinny być wszędzie tam, gdzie w ciągu ostatnich dwóch lat zdarzył się choć jeden przypadek zatrzymania krążenia - tłumaczy Czapla. Przypomina też, że w 80 proc. przypadków przyczyną nagłego zatrzymania krążenia jest migotanie komór serca lub częstoskurcz komorowy. - A wtedy najskuteczniejszym ratunkiem jest właśnie wykonanie elektrycznej defibrylacji. Taką metodę ratunku można rozpocząć natychmiast, nie trzeba czekać na dojazd pogotowia - dodaje.

 

 (272-11)

^ Zautomatyzowane defibrylatory zewnętrzne (AED - Automated External Defibrillator) są rozmieszczane w miejscach publicznych jak lotniska, dworce urzędy czy stadiony sportowe w ramach programów publicznie dostępnej defibrylacji. Ten defibrylator (jeden z wielu) stoi przy ulicy w Monte Carlo. Możemy domyślać się, iż służy zarówno tym, którzy wychodzą z kasyna, jak i kierowcom poruszającym się po serpentynach Monaco.

 

 

Defibrylator AED samo prowadzi osobę wykonującą reanimację przez wszystkie czynności. Wydaje komendy głosowe lub świetlne, informuje, gdzie przykleić elektrody, czy jak zapewnić bezpieczeństwo w miejscu wypadku. Defibrylator robi także EKG i na podstawie wyników podejmuje decyzję, czy serce potrzebuje wsparcia w postaci impulsów elektrycznych. Zdaniem specjalistów, używając automatycznego defibrylatora, popełnia się znacznie mniej błędów w czasie reanimacji. Dzięki temu nawet przypadkowe osoby mogą udzielić pierwszej pomocy.

 

 

 

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
przegląd prasy / internetu
30.10.2008
Kałuże najlepiej omijać

Aquaplaning ma miejsce wtedy, gdy bieżnik nie jest w stanie odprowadzić nadmiaru wody spod opony. Pomiędzy oponą a asfaltem pojawia się warstwa wody, która odrywa koła od nawierzchni i samochód sunie jak wodolot, ale bez możliwości sterowania. Większość kierowców uważa, że zjawisko to jest prawdopodobne tylko w bardzo ekstremalnych sytuacjach; podczas tzw. "oberwania chmury", brawurowej jazdy oraz tylko na zakręcie, gdzie zmiana środka ciężkości pojazdu może spowodować utratę przyczepności. Niewielu użytkowników dróg zdaje sobie sprawę z tego, że tak naprawdę aquaplaning jest możliwy podczas jazdy nawet na prostej drodze. Wystarczy chwilowy brak kontaktu opony z powierzchnią, aby nasze auto zaczęło poruszać się własnym, a nie zamierzonym przez nas, torem jazdy. Kierowca, początek aquaplaningu, zaczyna odczuwać w momencie, kiedy kierownica nagle zaczyna chodzić lżej i staje się bardzo wrażliwa na niewielkie manewry, silnik zaczyna wchodzić na zbyt wysokie obroty w stosunku do rzeczywistej prędkości i przełożenia skrzyni biegów. Przyczepność samochodu natychmiast maleje, zaczyna on lekko zbaczać z toru jazdy, aż w końcu przestaje reagować na ruchy kierownicą. W normalnym ruchu ulicznym zjawisko aquaplaningu może być również efektem przyspieszenia na mokrej nawierzchni. Może mieć miejsce na przykład w chwili, gdy kierowca zechce zwiększyć prędkość przy zmianie pasa jezdni. Utrata przyczepności wskutek działania klinów wodnych może spowodować poprzeczny i podłużny poślizg, jak również obracanie się auta wokół własnej osi, czyli brak jakiejkolwiek nad nim kontroli. Ewentualność aquaplaningu jest tym większa, im grubsza jest warstwa wody na jezdni, dlatego też ujawnia się tu potrzeba odprowadzenia jak największej ilości wody przez oponę.

Szansą na wyjście z aquaplaningu na prostej drodze jest... jego przeczekanie. W przeciwnym razie, gdy skręcone koła odzyskają kontakt z nawierzchnią, auto może wpaść w głęboki poślizg. Groźniejsza sytuacja występuje gdy szybko najedziemy na głęboka kałużę jednym kołem. By uniknąć wytrącenia pojazdu z równowagi należy zmniejszyć prędkość przed przeszkodą, a najlepiej kałuże omijać. Aby zminimalizować ryzyko aquaplaningu należy dbać o stan opon. Bieżnik odprowadza wodę w ilości nawet kilkudziesięciu litrów na sekundę. Opona o bieżniku niższym niż 1,6 mm i starsza niż 5 lat nadaje się na śmietnik, o czym wielu kierowców nie wie. Popularne w Polsce kupno opon używanych nie jest dobrym pomysłem na nasze drogi, gdzie woda wypełnia głębokie koleiny i wyrwy w jezdni.

Obowiązujące przepisy o ruchu drogowym nakładają obowiązek wymiany opon, gdy głębokość bieżnika jest równa, bądź mniejsza niż 1,6 mm w jej najpłytszym miejscu. Jednak w trosce o własne bezpieczeństwo nie powinniśmy dopuszczać, aby opony osiągnęły tę minimalną wartość.

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
przegląd prasy / internetu
30.10.2008
Tak ważny policyjny raport

Policja opublikowała raport o stanie bezpieczeństwa na bydgoskich drogach. Urzędnicy odpowiedzialni za bezpieczeństwo na bydgoskich ulicach zapewniają, że raport przygotowany przez policjantów nie trafi do szuflady. - Te statystyki są dla nas podstawą do planowania zmian i modyfikacji na drogach i skrzyżowaniach - zapowiada Wojciech Nalazek z Zarządu Dróg i Komunikacji Publicznej. Policja próbuje zapobiec najgorszemu i wysyła w zagrożone miejsca więcej patroli. - Nie czekając na zmiany wprowadzone przez drogowców, kierujemy tam więcej funkcjonariuszy, aby zdyscyplinować kierowców - mówi Jarosław Hernet, zastępca komendanta miejskiego policji w Bydgoszczy. ZDMiKP analizuje policyjne statystyki, ale przy planowaniu ewentualnych zmian na drogach posiłkuje się także innymi raportami. - Bierzemy pod uwagę również dane z ubezpieczalni i ekspertyzy na temat bezpieczeństwa na drogach naukowców z Uniwersytetu Technologiczno-Przyrodniczego - wyjaśnia Nalazek. - Kiedy na jednej ulicy zdarza się dużo wypadków, ale z różnych przyczyn to nie jest dla nas sygnał, aby ją szybko przebudować lub dodatkowo oznakować. Niepokój wywołuje wiadomość o tym, że w danym rejonie miasta dochodzi do wypadków lub kolizji z tego samego powodu. Dla nas ważna jest powtarzalność przyczyn.

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
przegląd prasy / internetu
31.10.2008
Zapal tym, co nie dojechali
Kategorie:  » policja

Po raz pierwszy w historii nazwa policyjnej akcji Znicz w województwie śląskim nie będzie miała symbolicznego charakteru. Od piątku do niedzieli policjanci wręczali kierowcom zatrzymanym do kontroli prawdziwe znicze z napisem "Zapal tym, co nie dojechali". Akcji patronuje wojewoda śląski Zygmunt Łukaszczyk i komendant wojewódzki policji Dariusz Biel. W sumie do rozdania jest 3400 takich lampionów. Otrzymają je przede wszystkim ci kierowcy, którzy złamią przepisy. Policjanci uprzedzają, że w najbliższych dniach skorzystają ze wszystkich dostępnych urządzeń do rejestracji prędkości. Szczególną uwagę będą też zwracać na trzeźwość.

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
przegląd prasy / internetu
1.11.2008
Akcja - “ZNICZ 2008”

Ponad 10 tys. policjantów oraz strażnicy miejscy, harcerze i funkcjonariusze Żandarmerii Wojskowej dbali o bezpieczeństwo w czasie corocznej akcji "Znicz". Święto Zmarłych to okres wzmożonego ruchu zarówno przy cmentarzach, gdzie odwiedzamy groby naszych bliskich, ale także na drogach dojazdowych do miast w całym w kraju. Mimo wielokrotnie powtarzanych apeli w kraju doszło do 424 wypadków drogowych, w których zginęło 41 osób, a 533 zostało ranne. Niestety nie zabrakło nieodpowiedzialnych, którzy wsiedli za kierownicę po alkoholu. Nietrzeźwych kierujących policjanci zatrzymali aż 1416. Na drogach tworzyły się korki. W niektórych rejonach kraju jazdę utrudniały mgły. Mimo wielokrotnych apeli o korzystanie ze środków komunikacji miejskiej większość wybrała się na cmentarze własnymi samochodami. W okolicach nekropolii tworzyły się więc korki. Niektórzy kierowcy parkowali w miejscach niedozwolonych, inni nie zauważyli zmian w organizacji ruchu. Niestety na polskich drogach doszło w tym roku do większej liczny wypadków niż w latach poprzednich. Wzrosła również liczba ofiar śmiertelnych i osób rannych. W niektórych regionach Polski gęste mgły utrudniały jazdę i były powodem większej liczny zdarzeń drogowych, jak np. w Wielkopolsce. Policjanci zatrzymali podczas trzech dni akcji aż 1416 nietrzeźwych kierujących. Dotkliwe kary, odebranie prawa jazdy, zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych nie odstraszyły nieodpowiedzialnych kierujących. Rekordzistą był kierujący “maluchem” (w Głogowie na Dolnym Śląsku), który miał 4,1 promila alkoholu w organizmie. Policjanci kilkakrotnie ścigali też nietrzeźwych.

 

AKCJE ZNICZ - 31 PAŹDZIERNIKA - 1 LISTOPADA

 

 

WYPADKI

ZABICI*

RANNI

2008

424

41

533

2007

306

35

354

2006

271

28

338

2005

226

28

313

2004

227

37

326

2003

319

29

406

2002

291

35

369

2001

407

62

505

2000

358

30

499

1999

311

39

424

1998

428

46

547

1997

317

35

403

1996

499

66

527

1995

415

51

545

1994

321

48

401

1993

269

34

336

* Zabici na miejscu

 

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
przegląd prasy / internetu
1.11.2008
Nie gap się na znaki drogowe
Kategorie:  » znaki drogowe  » Wielka Brytania

Niejednego kierowcę przejeżdżającego przez Swansea w Walli, ten znak drogowy wprowadził w stan osłupienia. Walijjska wersja dwujęzycznej tablicy głosiła bowiem, że "nie stoi w biurze, i by jej właśnie przesłać zlecenia tłumaczeń". Co mieli z tego rozumieć kierowcy? To, co było napisane w wersji angielskiej: zakaz wjazdu ciężarówkom. "To pomyłka. Na znak dostała się treść e-maila" - wyjaśniają urzędnicy. "Nikt nie zauważył, że e-mail od tłumacza, to tylko wiadomość informująca o jego nieobecności, a nie tłumaczenie, mające trafić na znak" - przyznaje rzecznik urzędu w Swansea, Patrick Fletcher. Na znak trafiła więc treść e-maila. I zamiast o zakazie wjazdu, tablica w wersji walijskiej informowała o swojej nieobecności w biurze. Urzędnicy hrabstwa Swansea zapewniają, że błąd zostanie szybko naprawiony. Głównie dlatego, że kierowcy, zastanawiając się nad przekazem znaku, mogą się zagapić. A wtedy o wypadek nietrudno.

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
przegląd prasy / internetu
1.11.2008
Poduszka powietrzna... w ruchu pieszych
 (272-4)

Portal “Wirtualna Polska” donosi: Jak uchronić starsze osoby przed niebezpiecznym upadkiem? Pewna firma z Japonii ma na to patent: przyczepić im osobistą poduszkę powietrzną - nawet jeśli upadną, nic sobie nie zrobią. Jak zapewniają jej wynalazcy z firmy Prop, poduszka automatycznie otwiera się w 0,1 s., gdy tylko wykryje, że zaczyna zbliżać się ku ziemi. Napełniają się wówczas powietrzem jej dwie części. Jedna chroni kark i głowę, druga krzyż i biodra. Opracowano ją z myślą o starszych osobach chorych na epilepsję, którym zagrażają częste upadki. Dla człowieka wyposażonego w poduszkę powietrzną niestraszny jest już upadek do tyłu. Jednak przewracając się do przodu wciąż musi liczyć na własny refleks i wyciągnąć ręce do przodu, by zamortyzować wstrząs.

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
przegląd prasy / internetu
2.11.2008
Koniec parkowania na miejscach niepełnosprawnych

Koniec bezkarnego parkowania na miejscach dla niepełnosprawnych - zapowiada szczecińska straż miejska. Funkcjonariusze mogą teraz w kilka minut sprawdzić, czy kierowca legalnie zaparkował na "kopercie". - To będzie dla nas priorytet - mówi Joanna Wojtach, rzeczniczka straży. W Szczecinie ludzie o kulach czy na wózkach nie mają gdzie zaparkować. Zwłaszcza że ich jest ponad 7 tys., a kopert w niespełna 200. W ubiegłym roku miasto szacowało, że nawet tysiąc funkcjonujących w obiegu kart może być nielegalnych. Nie pomagają akcje z hasłami "Zabrałeś moje miejsce, zabierz i moje kalectwo!". - Pełnosprawni czasami tłumaczą się, że stawiają samochód tylko na chwilkę i zaraz odjadą. Urzędnicy zweryfikowali bazę danych posiadaczy kart parkingowych dla niepełnosprawnych. - W październiku przekazaliśmy bazę straży miejskiej - mówi Beata Andruszkiewicz, kierownik Zespołu ds. Obsługi Osób Niepełnosprawnych Urzędu Miasta. - Mają dobre narzędzie. Strażnik może natychmiast zadzwonić do swojego dyżurnego. Ten zaraz sprawdzi kartę. Za blokowanie koperty grozi 100 zł i 1 pkt karny. Wkrótce kary wzrosną do 500 zł i 5 pkt. MSWiA już przygotowało specjalne rozporządzenie. - Czeka na podpis premiera Donalda Tuska. Zacznie obowiązywać 14 dni po ogłoszeniu - informuje Wioletta Paprocka, rzeczniczka MSWiA. Kto może stanąć na kopercie? Właściciel karty parkingowej osoby niepełnosprawnej (karta musi być umieszczona za przednią szybą tak, by można ją było odczytać) oraz kierowca przewożący osobę uprawnioną (tylko i wyłącznie w sytuacji, gdy jest z tą osobą).

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
przegląd prasy / internetu
2.11.2008
Przeraża ilość nietrzeźwych kierowców
W trakcie świątecznego weekendu policjanci zatrzymali na drogach aż półtora tysiąca nietrzeźwych kierowców. Mundurowi zastanawiają się teraz, ilu pijanym za kierownicą udało się uniknąć kontroli? "Przeraża ilość nietrzeźwych kierowców" - ocenia Robert Horosz z Komendy Głównej Policji. - To wstrząsające dane, ale potwierdzające tylko regułę, że nie potrafimy w cywilizowany sposób korzystać z alkoholu. Nawet najmniejsza ilość alkoholu we krwi powinna wykluczać kierowcę z jazdy samochodem - mówi nam Krzysztof Brzózka, dyrektor Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Czesław Michalczyk, łódzki psycholog, uważa, że takie kary nic nie zmienią. - Kierowca za jazdę pod wpływem alkoholu powinien być kierowany na przymusową terapię. Trzeba też zmienić nastawienie rodzin, żeby nie wsiadały do auta prowadzonego przez pijanego - mówi Michalczyk. Młodszy inspektor Marek Konkolewski podkreśla, że tak duża liczba zatrzymanych nietrzeźwych kierowców pokazuje, że policja bardzo efektywnie walczy z tym zjawiskiem. Funkcjonariusz podkreśla, że drogówka ma na wyposażeniu najnowocześniejsze alkomaty, których nie sposób oszukać. Jego zdaniem w Polsce wciąż niestety istnieje duże przyzwolenie społeczne dla pijących kierowców, którzy na drodze stanowią ogromne zagrożenie.



Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
przegląd prasy / internetu
2.11.2008
Te ośrodki propagują ICE, a ty?
Kategorie:  » ICE  » ośrodki szkolenia kierowców
 (272-12)

 

Sześć radomskich szkół nauki jazdy włączyło się do propagowania numeru alarmowego ICE. Instruktorzy będą zachęcać kursantów, żeby wpisywali numer oznaczony tym symbolem do swoich telefonów komórkowych. ICE skrót od "In Case of Emergency", czyli "w nagłym wypadku" wymyślony przez włoskich strażaków. Chodzi o wpisywanie do telefonu komórkowego pod hasłem ICE numeru osoby, którą jako pierwszą należy zawiadomić o wypadku czy zagrożeniu życia właściciela telefonu. W Radomiu numer ICE propagują od początku tego roku strażacy, policjanci, pracownicy pogotowia ratunkowego. Plakaty i ulotki informacyjne pojawiły się m.in. w szkołach i na uczelniach, supermarketach, na przystankach autobusowych i w autobusach komunikacji miejskiej. - Akcję rozpoczęliśmy na początku roku. Założyliśmy, że nie będzie to akcja jednorazowa - mówi Paweł Frysztak, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Radomiu. - Do udziału w kampanii zachęcamy kolejne firmy i instytucje. Niedawno do akcji włączyły się radomskie szkoły nauki jazdy. - Zorganizowaliśmy spotkanie, na które zaprosiliśmy przedstawicieli kilku takich szkół - opowiada Frysztak. - Sześć z nich zadeklarowało, że będzie przekazywać kursantom informacje o numerze ICE. Rzecznik straży pożarnej podkreśla, że numer ICE wpisany do telefonu komórkowego może ułatwić pracę ratownikom. O akcji dowiedzą się kursanci szkół LOK, Delta, As, Medal, KMP oraz Automobilklubu Radomskiego. - Na tym akcji oczywiście nie kończymy - mówi Frysztak. - Zastanawiamy się nad wyborem kolejnej instytucji, którą zaprosimy do współpracy w promowaniu ICE.

Link do źródła:
Autor: Ryszard Kubisiak   
Propaguję wsród swoich kursantów przynajmniej od pół roku przy okazji zajęć z pomocy medycznej.
Redakcja nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy. Zastrzega sobie jednak prawo do usuwania komentarzy obraźliwych i sprzecznych z prawem.
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
przegląd prasy / internetu
3.11.2008
A na drogach pijani kierowcy! Nr 272
Kategorie:  » alkohol  » pijani kierowcy

Pijany kierowca rekordzista - 4,1 promila - Policjanci z Głogowa zatrzymali nietrzeźwego 26-letniego mężczyznę kierującego samochodem marki Fiat 126p. Przeprowadzone badanie wykazało w jego organizmie ponad 4,1 promila alkoholu. Tymczasem sąd w Giżycku przychylił się do prośby policjantów i aresztował na 2 miesiące mężczyznę, który spowodował wypadek i uciekł z miejsca zdarzenia. Wczoraj około 13.30 policjant z Głogowa, przebywający na urlopie, zwrócił uwagę na bardzo niepewnie jadący samochód marki Fiat 126p. Natychmiast zawiadomił swoich kolegów. Przybyli na miejsce funkcjonariusze zatrzymali "malucha" do kontroli. Okazało się, w środku siedzi kompletnie pijany kierowca. 26-letni mężczyzna miał w swoim organizmie ponad 4,1 promila alkoholu. Ponadto, jak się okazało nie miał prawa jazdy. Mężczyzna został zatrzymany w policyjnym areszcie, a jego samochód odholowany na parking. Tymczasem Sąd Rejonowy w Giżycku tymczasowo aresztował 33-letniego mężczyznę. Kierowca mercedesa spowodował wypadek drogowy i zbiegł z miejsca zdarzenia. Do zdarzenia doszło 26 października 2008 roku około 17 w miejscowości Kolonia Pozezdrze. Kierowca jadący prawdopodobnie mercedesem koloru czerwonego lub bordowego potrącił rowerzystę. Nie zatrzymał się i nie udzielając pomocy poszkodowanemu odjechał w stronę Giżycka. W trakcie prowadzonego dochodzenia policjanci na podstawie odłamków szkieł reflektorów ustalili, że był to model samochodu mercedes typu 123 lub 190. Funkcjonariusze wytypowali takie samochody na terenie powiatu węgorzewskiego i giżyckiego. W trakcie sprawdzania podejrzanych aut przez policjantów z Węgorzewa, funkcjonariusze z Giżycka odnaleźli i zatrzymali właściciela samochodu marki Mercedes. Zabezpieczyli również samochód z charakterystycznymi dla zdarzenia uszkodzeniami.

Pijana matka wioząc dzieci spowodowała wypadek - Buscy policjanci zatrzymali 38-letnią mieszkankę okolic Pacanowa, która na łuku drogi straciła panowanie nad samochodem i uderzyła nim w przydrożne drzewo. Do szpitala w Kielcach zostały zabrane jej dzieci w wieku 2 i 7 lat. Jej 78- letni ojciec trafił natomiast do buskiej placówki medycznej. Okazało się, że kobieta była nietrzeźwa. Przeprowadzone badanie wykazało w jej organizmie 1.5 promila alkoholu. Z pierwszych ustaleń buskich policjantów wynika, że do zdarzenia drogowego doszło tuż przed godziną 10 w Pacanowie. Kierująca osobowym fordem 38-lenia kobieta na łuku drogi straciła nad nim panowanie i uderzyła w przydrożne drzewo. Do kieleckiego szpitala trafiły jej dzieci w wieku 2 i 7 lat. Wstępnie wynika, że obrażenia, jakich doznały, nie zagrażają ich życiu. Do buskiej placówki medycznej trafił również 78-letni ojciec kobiety. Okazało się, że 38-latka była nietrzeźwa. Miała 1,5 promila alkoholu w organizmie. Najprawdopodobniej jutro kobieta będzie doprowadzana do prokuratury. Może jej grozić nawet do 4,5 roku pozbawienia wolności.

Nietrzeźwy, bez prawa jazdy próbował wręczyć łapówkę - Mundurowi ze Skierniewic zatrzymali kierującego daewoo lanosem. Mężczyzna nie dość, że nie miał prawa jazdy i był pijany, to zaproponował policjantom łapówkę. Teraz odpowie za swoje czyny. Grozi mu nawet 8 lat pozbawienia wolności. Policjanci na Alei Niepodległości zatrzymali do kontroli samochód osobowy marki Daewoo Lanos. Okazało się, że kierowca lanosa – 39-letni mieszkaniec Skierniewic nie ma uprawnień do prowadzenia pojazdów mechanicznych i jest pod wpływem alkoholu. Badanie wykazało blisko 2,3 promila alkoholu w jego organizmie. W czasie badania mężczyzna wyjął portfel i zaproponował policjantom 3 tysiące złotych w zamian za odstąpienie od czynności służbowych. Nieprzekupni stróże prawa – sierżant i dwaj starsi posterunkowi nie przyjęli łapówki i zatrzymali 39-latka w związku z próbą popełnienia przestępstwa. Nieodpowiedzialny kierowca trafił do policyjnego aresztu. Po wytrzeźwieniu mężczyzna usłyszał zarzut usiłowania wręczenia korzyści majątkowej. Czyn ten zagrożony jest karą pozbawienia wolności nawet do 8 lat. Wobec zatrzymanego zastosowano dozór policyjny i poręczenie majątkowe.

Wracał z cmentarza po alkoholu - Buscy policjanci zatrzymali po krótkim pościgu kierującego fiatem 126p , który nie zatrzymał się do kontroli drogowej. 41- letni mieszkaniec gminy Wiślica był nietrzeźwy. Miał blisko 2 promile alkoholu w organizmie. Z pierwszych ustaleń policjantów wynika, że mężczyzna wracał z rodziną z pobliskiego cmentarza. Buscy policjanci patrolujący drogę dojazdową do cmentarza w Strożyskach gm. Wiślica postanowili około godziny 9.35 zatrzymać do kontroli drogowej fiata 126 p. Kierujący tym samochodem nie zatrzymał się i ruszył w kierunku pobliskiej miejscowości. Policjanci po krótkim pościgu zatrzymali go w momencie jak wjechał na teren swojej posesji. Okazało się, że 41– letni kierowca małego fiata był nietrzeźwy. Miał blisko 2 promile alkoholu w organizmie. Oprócz niego w samochodzie była jego żona i dwoje pasażerów z nim spokrewnionych. Wstępnie wynika, że wszyscy wracali z pobliskiego cmentarza. Teraz mężczyznę czeka spotkanie z prokuratorem. Za swoje nieodpowiedzialne zachowanie może mu grozić nawet do 2 lat pozbawienia wolności.

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
pytania i odpowiedzi
pytania i odpowiedzi
pytania i odpowiedzi
pytania i odpowiedzi
2.11.2008
Gaśnica w samochodzie
Kategorie:  » pojazdy  » gaśnica samochodowa

 

 

Pytanie: Czy przepisy określają gdzie powinna znajdować się gaśnica w samochodzie?

Odpowiedź: Film wideo: http://moto.pl/MotoPL/10,94517,5822070,Co_oznacza_czerwony_znak_X_przed_wjazdem_do_tunelu_.html

 

 

Odpowiedzi udzielił: Wojciech Pasieczny z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Stołecznej Policji

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
pytania i odpowiedzi
2.11.2008
Jaki wpływ na brd ma praca instruktorów?

 

 

Z Andrzejem Grzegorczykiem, sekretarzem Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, rozmawia Bożenna Chlabicz.

 

 

Pytanie: Doskonale zna Pan szkoły jazdy i ośrodki egzaminowania. Jak bardzo, w Pańskiej ocenie, zmieniły się one w ciągu minionych 10 lat?

Odpowiedź: Niewątpliwie wzrosła ich społeczna odpowiedzialność. Są coraz nowocześniejsze, dysponują lepszą infrastrukturą, dobrymi pojazdami i lepiej organizują pracę. Sposób szkolenia kierowców zmienia się wolniej, ale zazwyczaj dobrze już przygotowani wykładowcy sięgają po pomoce dydaktyczne, korzystając z porad i wiedzy psychologów, naukowców czy policji. System egzaminowania na prawo jazdy, istotnie “zmodernizowany” pod względem formy i zakresu, wymaga od kandydatów na kierowców wiadomości i umiejętności faktycznie niezbędnych do bezpiecznego kierowania pojazdem.

Pytanie: Jak duży wpływ na bezpieczeństwo ruchu drogowego ma praca instruktorów?

Odpowiedź: W znacznym stopniu decydują o tym, jak bezpiecznie jeżdżą kierowcy. Umiejętności przyszłych kierowców, ich nawyki, wiedza i świadomość kształtowane są głównie przy pierwszych doświadczeniach w ruchu drogowym - podczas kursu na prawo jazdy, a być może o wiele wcześniej, w czasie przygotowań do uzyskania karty rowerowej. Niestety, zbyt wielu młodych kierowców powoduje lub uczestniczy w wypadkach. W systemie szkolenia i przygotowaniu do egzaminu na prawo jazdy tkwią jeszcze wielkie rezerwy i możliwości.

Pytanie: Jak można poprawić przygotowanie młodych ludzi do udziału w ruchu drogowym?

Odpowiedź: Doświadczenia innych państw pokazują, iż ogromną rolę odgrywa wczesna, powszechna edukacja komunikacyjna dzieci i młodzieży. W programie rządowym poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego przewidziane są i realizowane m.in. działania związane z budową miasteczek ruchu drogowego, prowadzeniem obowiązkowych zajęć z wychowania komunikacyjnego już od przedszkola oraz obowiązkiem uzyskania karty rowerowej przez każde dziecko. Zarówno Krajowa, jak też Wojewódzkie i Powiatowe Rady BRD organizują i inspirują działania społeczne w tym zakresie. Mamy także wzorcową współpracę z licznymi ogólnopolskimi i lokalnymi organizacjami pozarządowymi, które coraz skuteczniej propagują idee bezpieczeństwa na drogach.

Pytanie: Pańskim zdaniem spadek liczby wypadków drogowych można osiągnąć lepiej szkoląc kandydatów na kierowców. Czy inne działania uważa Pan za mniej ważne?

Odpowiedź: Nawet najlepiej wyszkolony kierowca może popełnić błąd lub paść ofiarą błędu innych uczestników ruchu drogowego. Rola instruktora jest kluczowa, ale musimy uwzględniać także inne elementy. Do ważnych przyczyn wypadków i niewłaściwego zachowania kierowców należy zaliczyć stan infrastruktury technicznej - dróg, ich otoczenia i wyposażenia w urządzenia bezpieczeństwa. Istotna jest właściwa organizacja ruchu, a także stan techniczny pojazdu. Niezależnie zatem od działań adresowanych do kierowców, szkoleń czy egzekucji prawa, konieczna jest budowa i modernizacja infrastruktury oraz egzekwowanie właściwego stanu technicznego pojazdów. Przykłady takich działań to programy realizowane przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad: “Drogi Zaufania - Bezpieczna ósemka - 8-88” oraz Program Likwidacji Miejsc Niebezpiecznych na Drogach (samorządowych)”. Ten ostatni jest szczególnie ważny, gdyż notujemy na nich większą liczbę wypadków i ofiar niż na drogach krajowych. Liczby te na zmodernizowanych odcinkach i skrzyżowaniach zmniejszyły się od 75 do ponad 80 proc. Takie prace w ciągu ostatnich trzech lat wykonano już w prawie 300 miejscach. ?

Pytanie: Na tle innych państw europejskich Polska negatywnie wyróżnia się zbyt wysokim poziomem zagrożenia niechronionych uczestników ruchu drogowego - pieszych i rowerzystów. Które z podejmowanych działań mogą zmniejszyć liczbę ofiar?

Odpowiedź: Jednym z głównych celów i zadań, formułowanych w regionalnych programach poprawy BRD, jest separacja ruchu pieszych i rowerzystów od ruchu kołowego. Buduje się coraz więcej ścieżek rowerowych. Przygotowujemy plan ich budowy wzdłuż dróg krajowych. Priorytetem jest jednak budowa obwodnic oraz jak najbardziej bezpiecznych przejść dla pieszych, szczególnie w pobliżu szkół. Zaskakująco dobre rezultaty przynoszą społeczne kampanie i akcje, podczas których kształtujemy pożądane, właściwe postawy i chronionych, i niechronionych uczestników ruchu drogowego.

Pytanie: Proszę o Pańską osobistą refleksję, jak w ostatnich latach zmienia się społeczne, czyli nas, kierowców, podejście do sprawy bezpieczeństwa na drogach.

Odpowiedź: Nie bagatelizując zagrożeń warto pamiętać, jak gwałtowną i potężną rewolucję motoryzacyjną przeżywamy i jak dużo w dziedzinie bezpieczeństwa zależy od każdego z nas. Powstają nowe drogi, obwodnice, liczne jezdnie mają świeżo położone, wytrzymałe nawierzchnie. Jeździmy lepszymi i szybszymi samochodami. Zachowujmy jednak zdrowy rozsądek i działajmy systemowo. Musimy budować infrastrukturę, monitorować prędkość, modernizować skrzyżowania, poprawiać organizację ruchu, doprowadzić do nieuchronności kary za wykroczenia w ruchu drogowym oraz tworzyć społeczny klimat akceptacji wprowadzanych rozwiązań w zakresie poprawy BRD, nawet, jeśli wydają się nazbyt restrykcyjne. Ponad milion dwieście tysięcy osób na świecie ginie co roku na drogach. Najpierw Unia Europejska, a potem Zgromadzenie Ogólne ONZ uznały ten stan za epidemiologiczny i nakazały podjęcie wszelkich działań służących ochronie zdrowia i życia uczestników ruchu drogowego. Wiele lat temu prezydent Stanów Zjednoczonych, wycofując wojska amerykańskie z Wietnamu stwierdził, że prawdziwa wojna toczy się nie na wojennych frontach, ale na drogach. Efektem tego myślenia było zmniejszenie w USA liczby zabitych o prawie 40 proc. w ciągu dwudziestu kilku lat. Unia Europejska, przyjmując program “Minus 50 proc. zabitych” na drogach, zamierza uzyskać ten rezultat w ciągu 10 lat. Zróbmy wszystko, aby i w Polsce osiągnąć ten cel.

Odpowiedzi udzielił: Andrzej Grzegorczyk, sekretarz Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
pytania i odpowiedzi
2.11.2008
Kupił niezarejestrowane auto

Pytanie: Zamierzam kupić auto na firmę od osoby fizycznej. Ta osoba kupiła je od poprzedniego właściciela w październiku 2007 roku, ale do tej pory nie zarejestrowała samochodu na siebie. Sprzedający, jako dowód własności, przedstawia mi umowę kupna-sprzedaży. Czy będę mógł zarejestrować pojazd na siebie, mimo że w dowodzie rejestracyjnym są dane poprzedniego właściciela? Łukasz z Łodzi

Odpowiedź: Aby zarejestrować pojazd, należy przedstawić w urzędzie m.in. dowód własności. To, że poprzedni właściciel nie poinformował wydziału komunikacji o sprzedaży auta, a obecny – nie przerejestrował go na siebie, nie powinno stanowić problemu dla kolejnego nabywcy. Dlatego właśnie po zakupie samochodu, do wniosku o rejestrację należy dołączyć nie tylko aktualną umowę sprzedaży, ale również tę obejmującą transakcję między poprzednimi właścicielami. Zgodnie z § 4 ust. 1 rozporządzenia ministra infrastruktury z dnia z dnia 22 lipca 2002 r. w sprawie rejestracji i oznaczania pojazdów, za dowód własności uznaje się jeden z takich dokumentów jak: umowa sprzedaży, zamiany, darowizny, dożywocia, faktura VAT, prawomocne orzeczenie sądu rozstrzygające o prawie własności. Z ust. 2 tego paragrafu rozporządzenia wynika z kolei, że jeśli dane o zbywcy pojazdu zawarte w dowodzie własności są niezgodne z danymi właściciela zawartymi w dowodzie rejestracyjnym i karcie pojazdu – to jako dowód własności rozumie się wszystkie dokumenty potwierdzające fakt przeniesienia prawa własności pojazdu. W tej sytuacji takim dokumentem jest właśnie umowa pomiędzy poprzednim właścicielem wpisanym do dowodu rejestracyjnego a osobą, która obecnie dokonuje sprzedaży pojazdu.

Odpowiedzi udzieliła: Tomasz Stykała, adwokat z Warszawy

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
ogłoszenia / oferty / partnerzy
ogłoszenia / oferty / partnerzy
ogłoszenia / oferty / partnerzy
ogłoszenia / oferty / partnerzy
2.11.2008
JESIEŃ / ZIMA 2008: zamów nowy katalog
  (272-1)

 

Wydawnictwo Grupa IMAGE przygotowało dla swoich Klientów katalog produktów oferowanych jesienią/zimą 2008 roku. W nim znajdziecie Państwo kilka nowości, wiele sprawdzonych produktów, oferty specjalne.

 

Pobierz katalog w formie elektronicznej - http://www.grupaimage.com.pl/

 

lub

 

zamów katalog w formie papierowej (prosimy o przesłanie nazwy oraz dokładnego adresu wysyłkowego ośrodka) - marketing@grupaimage.com.pl

 

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
ogłoszenia / oferty / partnerzy
2.11.2008
SUPERTEKA W SUPERCENIE

  (272-17)

(272-13)

 

Nowoczesny i poręczny zestaw,

przeznaczony dla kandydatów na kierowców,

 z kultowym "Podręcznikiem kierowcy B" Henryka Próchniewicza

oraz

super nowością: poradnikiem “Dobre rady” (w nim: co dobry kierowca musi wiedzieć, jakie musi nabyć umiejętności; kategorie praw jazdy oraz uprawnienia; co należy zrobić przed egzaminem; jak zdawać egzamin teoretyczny; egzamin praktyczny: przygotowanie do jazdy, sprawdzenie stanu technicznego, jazda na placu manewrowym oraz jazda w ruchu drogowym. Odrębną część wydawnictwa stanowią schematy wszystkich występujących w WORD-ach pojazdów egzaminacyjnych. Autorzy szczegółowo omawiają najczęściej popełniane błędy zdających oraz zasady ruchu drogowego, których naruszenie powoduje przerwanie egzaminu. Kandydat na kierowcę pozna także katalog dobrych zachowań na drodze.

 

 

Pakiet zawiera:

1) "Podręcznik kierowcy B" Henryk Próchniewicz;
2) “Pytania testowe kat. B” (wersja papierowa);

3) “Testy kat. B (program komputerowy);
4) “Dobre rady”;
5) “Moje notatki: wszystkie znaki drogowe”;
6) zielony listek (naklejka samochodowa).

Całość w formacie A5, pomieszczona w kartonowej tece.

 

Cena detaliczna: 29,90 zł / Cena hurtowa: 19,90 zł

 

Zadzwoń zamów - 0-502-659-431

 

 

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
ogłoszenia / oferty / partnerzy
2.11.2008
“L-instruktor.pl” - jeszcze go nie masz?

(272-16)

 

Zamów bezpłatny numer jednodniówki “L-instruktor” –

(prosimy o przesłanie nazwy oraz dokładnego adresu wysyłkowego ośrodka) - marketing@grupaimage.com.pl

 

 

Link do źródła:
Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
ogłoszenia / oferty / partnerzy
3.11.2008
News to miejsce na Twoje ogłoszenie

 

 

Witamy, proponujemy kolejną bezpłatną usługę. Na łamach PRAWA DROGOWEGO@NEWS proponujemy zamieszczanie krótkich ogłoszeń. Ogłoszenia, komunikaty czy informacje tematycznie powinny być ściśle związane z  tematyką serwisu. Także w ten sposób chcemy Państwu ułatwiać dostęp do wszelkich informacji związanych z bezpieczeństwem ruchu drogowego. Redakcja zastrzega sobie prawo regulacji terminów publikacji przesyłanych materiałów, a także prawo odmowy ich umieszczenia w ramach newsa. Oferta nasza nie dotyczy informacji handlowych.

 

Przyślij swoje ogłoszenie: news@prawodrogowe.pl

 

Przejdź do innego działu:
kronika legislacyjna news tygodnia statystyka przegląd prasy / internetu pytania ogłoszenia oferty partnerzy
egzamin na prawo jazdy - word, egzaminatorzy word w Suwałkach word w Suwałkach word w Poznaniu